SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Pomimo że opuścili wojnę, to ona nie opuściła ich. Recenzja komiksu PTSD

    KorektaJustin
    PTSD — Okładka
    PTSD — Okładka

    Od dziecka każdy mi powtarzał, żeby nie oceniać książki po okładce. Ostatnio złamałem tę zasadę na rzecz jednej z zapowiedzi wydawnictwa Non Stop Comics. Tym, co przyciągnęło moją uwagę, były cztery wycięte litery, które w dwóch rzędach tworzyły skrót od nazwy zespołu stresu pourazowego. W tle tego napisu widać kadr z komiksu z główną bohaterką. Cieszę się, że zdecydowałem się na ów komiks, bo oprócz zewnętrznej warstwy wizualnej dostarczył mi swoim wnętrzem wrażeń na każdym polu.

    PTSD — Plansza z komiksu
    PTSD — Plansza z komiksu

    Historia rozpoczyna się od charakterystyki postaci i świata przedstawionego. Autor dokonuje tego praktycznie bez użycia słów, bazując na zabiegach graficznych. Komponuje kadry, które ukazują następujące po sobie czynności, a także bawi się kolorami, by podkreślić pozytywne i negatywne aspekty świata. Z pierwszych stron możemy się dowiedzieć, że protagonistka jest bezdomna, schorowana, ma problemy psychiczne związane z tytułowym zespołem stresu pourazowego oraz zmaga się z uzależnieniem. Definitywnie można powiedzieć, że jest indywidualistką, zatraconą w swoim bólu i unika kontaktu z ludźmi. Odważnie stwierdzę, że wizerunek miasta jest widoczny z perspektywy głównej bohaterki i wydarzeń, które ją spotykają. Duża część komiksu pokazuje proces jej staczania się i powolny upadek. Mimo że Jun, bo tak się nazywa obserwowana przez nas weteranka, oferowana jest pomoc i spotyka się z aktami dobroci, to je odrzuca. Miejscami można odnieść wrażenie, że dziewczyna zaczyna kierować się na dobrą drogę, choćby za sprawą psa, który pozwala jej zobaczyć znowu lepszą stronę świata. To jednak nie wystarcza, żeby dziewczyna powróciła na właściwą ścieżkę. Czy finalnie bohaterce uda się ją odnaleźć? Tego już dowiecie się z lektury. Niezależnie od wyniku trzeba tu podkreślić i docenić, że Jun nie osiąga nigdy katharsis. Wraz z rozwojem fabuły pojawiają się także przebłyski wydarzeń z przeszłości, nadające bardzo dużo kontekstu zachowaniom postaci. Pomimo że historia jest dosyć prosta oraz nie cechują jej duże zwroty akcji, to trzeba przyznać, że miejscami potrafi zaskoczyć swoim obrotem i płynie się przez nią swobodnie. 

    PTSD — Plansza z komiksu
    PTSD — Plansza z komiksu

    Chciałbym jeszcze pochylić się nad światem przedstawionym. Podczas lektury bardzo mocno się zastanawiałem, z jakim obszarem i starciem zbrojnym mamy do czynienia. Z jednej strony miejscem akcji jest ewidentnie jakieś azjatyckie miasto, z drugiej żołnierze zwracają się do siebie amerykańskim zwrotem “Semper Fi”. Po lekturze ciężko określić dokładną datę wydarzeń. Założyłem, że mogło chodzić o wojnę w Wietnamie. Na końcu komiksu jest jednak nota, w której autor stwierdza, że nie nawiązuje do żadnych rzeczywistych zdarzeń. Akcja została umiejscowiona w miejscu wzorowanym na stolicy Japonii, gdyż Guillaume Singelin rozpoczął pracę nad książką w Tokio, które stało się dla niego inspiracją.

    PTSD — Plansza z komiksu
    PTSD — Plansza z komiksu

    Wszystko to oddaje piękna oprawa wizualna. Dawno nie widziałem warstwy graficznej skomponowanej w tak starym stylu. Mam na myśli fakt, że kadrowanie jest wydzielone białymi pasami. Być może zdarza się to częściej, ale akurat nie we współczesnych komiksach superbohaterskich, które głównie czytam. O stylu rysunku raczej się za dużo nie wypowiem, bo nie mam na ten temat takiej wiedzy, ale muszę powiedzieć, że wydał mi się lekko infantylny wobec tematu, ponoć to element stylu mangowego, którego elementy można znaleźć w tym komiksie. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ten zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę. Łagodzi ciężar historii i zdejmuje z niej warstwę patetyczności. Genialną robotę pełnią kolory, grając nastrojem w danych chwilach opowieści. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobało, jak został narysowany pies. Uważam także, że dynamika ruchu w kadrach została świetnie uchwycona.

    PTSD — Plansza z komiksu
    PTSD — Plansza z komiksu

    Jak na komiks łagodnie narysowany i  traktujący o powrocie z dna, jest tu bardzo dużo przemocy. Przez spory kawałek historii Jun wciela się w postać Rambo i dokonuje wendety na złoczyńcach. Jest to, moim zdaniem, największy problem PTSD. Kolejną wadą jest nagość. Została ona ukazana dosłownie na jednym rysunku w całym komiksie, ale po co? Nic to nie wnosi, nie jest potrzebne. Rozumiem, że ten zarzut może wydać się trochę przesadzony, ale strasznie mnie to wybiło podczas lektury.

    PTSD — Plansza z komiksu

    PTSD jest kawałem bardzo dobrego autorskiego produktu. Uwielbiam, kiedy twórcy potrafią opowiadać historie samymi kadrami i nie używają wszędzie słów. Nieliczne wady zostały zmarginalizowane przez całość. Fabuła może prezentuje trochę truizmów i nie stosuje jakiś ciekawszych zabiegów, ale bardzo dobrze się ją odbiera. Komiks liczy sobie 208 stron i jest mniejszego formatu niż standardowo spotyka się na rynku. Mimo tego bardzo szybko się go czyta.

    Tytuł: PTSD
    Wydawnictwo: Non Stop Comics
    Autorzy: Guillaume Singelin
    Typ: komiks
    Data premiery: 08.04.2020
    Liczba stron: 208

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + rysunki
    + oklepany scenariusz ukazany w ciekawej i wciągającej formie
    + protagonistka nigdy nie osiąga katharsis

    Minusy:
    – dużo brutalności
    – niepotrzebna nagość

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Jurek Kiryczuk
    Jurek Kiryczuk
    Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x