SIEĆ NERDHEIM:

Metaforyczna metafikcja. Recenzja komiksu Przyjaciele


Janek Koza powraca z nowym komiksem. Tym razem jednak jego rola ograniczyła się jedynie do zilustrowania całości. Za scenariusz odpowiada zaś kryjący się pod nom de plume Mykupyku artysta, który postanowił uderzyć w metafikcyjne klimaty i wykorzystać komiks nie jako formę sztuki, a miejsce akcji. Co z tego wyszło? I jak wygląda efekt końcowy współpracy obu autorów? Całkiem przyjemnie. Nie jest co prawda idealnie, niemniej Przyjaciele to intrygująca ciekawostka, której na rodzimym rynku opowieści obrazkowych dla dzieci chyba jeszcze nie mieliśmy.

Była sobie trójka przyjaciół: Świnka, Żyrafa i Słonik. Świnka była mądra i odważna, Żyrafa niemądra i nierozważna, a Słonik być może i był mądry, jednak ze względu na jego tchórzliwość trudno było to stwierdzić. Pewnego razu cała trójka położyła się spać. Czekali na kolejny dzień, bo wciąż było jeszcze przed nimi tyle zabawy. Niestety, gdy się obudzili, zastała ich zupełnie nowa rzeczywistość, jakiej żadne z nich się nie spodziewało. Świat, który znali, zniknął. Została tylko pustka. Przepadł także Słonik, który został uwięziony gdzieś z drugiej strony kartki komiksu. Jak można go stamtąd uwolnić? To próbują wymyślić Świnka i Żyrafa, ale czy im się uda? A jeśli tak, czy to koniec ich kłopotów? Wciąż przecież pozostają pytania, co tu właściwie się stało i dlaczego. A gdzieś na horyzoncie czają się jeszcze autorzy tego komiksu…

Zazwyczaj twórcy nie traktują medium, w jakim tworzą jako integralnej części opowiadanej historii. Czasem jednak zdarzają się autorzy, dla których staje się ona czymś więcej, niż jedynie nośnikiem ich treści. W polskim komiksie nie brakuje opowieści, których bohaterowie są świadomi bycia jedynie wymyślonymi tworami artysty – wystarczy wspomnieć choćby dzieła Tadeusza Baranowskiego. Nie brak też takich opowieści graficznych, w których pojawia się sam autor – żeby nie szafować za dużo nazwiskiem Baranowskiego przywołam np. Likwidatora Ryszarda Dąbrowskiego. Ale nie spotkałem się jeszcze z tym, by sam komiks – nie jako forma sztuki, ale po prostu jako papierowy tomik – był nieodzowną częścią snutej fabuły (albumu Kwintesencja, który od razu przyszedł mi na myśl,nie wliczam, bo tam bohaterowie mole książkowe znajdowali się na książce, a nie byli jej częścią). A przynajmniej nie w Polsce, bo podobny zabieg zastosował Chuck Palahniuk w swoich Fight Club 2 i 3.

To wszystko, co napisałem powyżej, to jednak jedynie otoczka. Ciekawostka. Kolejny element puzzli, znanych pod szyldem metafikcji, których w świecie popkultury jest niezliczona ilość. Liczy się to, jak wypada całość od strony fabularnej i samego wykonania. A tu już tak wspaniale nie jest. Owszem, Przyjaciele to dobry komiks, ale autorzy mogli jeszcze intensywniej wykorzystać zarówno jego metafikcyjny, jak i metaforyczny potencjał. Tym bardziej, że widać tu potencjał satyryczny (znajdziecie tu wiele elementów, które kupią dorosłych, sporo niedopowiedzeń, sugestii i klimatu, który przez dzieci będzie zupełnie inaczej odbierany). Niemniej i tak to wciąż dobry komiks, czyta się go lekko, miło i bynajmniej niebezrefleksyjnie, a specyficzna kreska Janka Kozy w dziwny sposób do niego pasuje.

Efekt finalny jest interesujący i przyjemny. Przyjaciele to po prostu ciekawostka, którą warto poznać ze względu na jej nietypowość. A, że dostarcza przy tym dobrej zabawy, chyba nikt nie będzie z tego powodu zawiedziony.

Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Przyjaciele
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Autorzy: mykupyku,Janek Koza
Typ: komiks
Data premiery: sierpień 2020
Liczba stron: 64

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

spot_img

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com