SIEĆ NERDHEIM:

Gnijące, geriatryczne stulecie. Recenzja komiksu Fins de siecle

KorektaJustin

Kiedy dwóch autorów znanych z fantastyki bierze się za realistyczne historical fiction, efekt musi być zastanawiający. Zwłaszcza jeśli nie jest im łatwo dopasować się do ciasnych ram rzeczywistości. Efekt tych starań, Fins de siecle, zbiera trzy komiksy Bilala i Christina pokazujące nie tylko XX wiek, ale także ich wspólną drogę.

Scenarzysta Valeriana i przyszły autor Trylogii Nikopola mieli już za sobą kilka wspólnych odcinków Legend naszych czasów, postanowili jednak zupełnie zrezygnować z elementów fantastycznych i spróbować swoich sił wciąż w fikcji, ale tym razem historycznej. Obydwaj sporo podróżowali po Europie, mając przy tym zupełnie inne punkty wyjścia: Christin francuski, Bilal — jugosłowiański. Dzięki temu stworzenie realistycznego komiksu szpiegowskiego nie było dla nich wyzwaniem, choć jak wspomina rysownik w wywiadzie dodanym do zbiorowego wydania Egmontu, czasami bardzo brakowało mu przestrzeni dla nieskrępowanej wyobraźni i w końcu znalazł dla niej miejsce w swoistej poetyce dodanej do kadrów trzymających się społeczno-politycznych realiów.

Falang czarnego porządku

Na okładce wymienione są dwie składowe tomu, ale faktycznie zgromadzonych w nim materiałów jest więcej. Po pierwsze, Polowaniu towarzyszy Epilog stworzony kilka lat później, już po upadku Muru Berlińskiego. To rodzaj ilustrowanego strumienia świadomości jednego z bohaterów poznanych we wcześniejszym komiksie Christina i Bilala, gorzkie podsumowanie niedawnego triumfalnego pochodu komunizmu przez Europę. Z kolei po Falangach czarnego porządku znajdziecie wspomniany przeze mnie wywiad z twórcami. Opowiadają, oczywiście, o wspólnej pracy, ale największą zaletą tej rozmowy są przebłyski ich odmiennych, uzupełniających się perspektyw i ogromnej artystycznej niezależności. Bardzo doceniam taką konstrukcję polskiego wydania, często brakuje nam dodatkowych materiałów pozwalających zobaczyć komiks w kontekście, nawet jeśli miałaby to być historia jednej współpracy. Jestem daleka od prób psychologizowania interpretacji dzieła, ale myślę, że dobrze jest mieć pojęcie o tym, jakie wydarzenia międzynarodowe mu towarzyszyły — zwłaszcza w przypadku politycznej tematyki.

Falangi czarnego porządku to komiks drogi, opowieść o zemście i wojnie, która nigdy się nie kończy. Po śmierci Franco faszystowska dyktatura wcale nie upadła, nawet jeśli do lotu zrywała się już kolorowa, emancypacyjna la movida madrileña. Wierni żołnierze generała robili wszystko, by nic się nie zmieniło — przede wszystkim ich władza i strach cywilów. Mogli nawet wpaść na pomysł wymordowania całego miasteczka. To (fikcyjny) punkt wyjścia scenariusza Christina — o masowym, zorganizowanym mordzie na cywilach dowiaduje się brytyjski dziennikarz, niegdyś członek Brygad Międzynarodowych wspierających republikańską stronę hiszpańskiej wojny domowej. Postanawia on zebrać dawnych towarzyszy broni i wreszcie ukarać nazistowskie kanalie. Dobrze się domyślacie — to walka starców przeciwko starcom, gonitwa po Europie z zadyszką, nadciśnieniem, wieloletnim zmęczeniem. Żadni Niezniszczalni, po prostu grupa przyjaciół, często dobrze ustawionych, bo znaleźli w polityce i czwartej władzy sposób na skuteczniejszą zmianę świata. To także historia wielkiego żalu — do siebie i XX wieku.

Polowanie

Polowanie także wpisuje się w „geriatryczny” (jak mówi Christin) temat, ale zobaczycie tu zupełnie innych starców: przy pełni władzy, grających w szachy i politykę na skalę międzynarodową. Wielki przyjaciel i dobroczyńca zbiera tu swoich popleczników, następców i podwładnych w myśliwskim dworku, żeby zapewnić chłopakom rozrywkę, a przy okazji poustawiać pionki tak, jak ma na to ochotę. Ta sama grupka będzie się czuć już zupełnie inaczej w wieńczącym ten tom Epitafium, dopowiadającym, co stało się z wierchuszką i szarymi personami po przemianach ustrojowych.

Christin prowadzi swoje historie uważnie, bez zbędnych detali, spokojnie. Daje dużo przestrzeni Bilalowi. Możecie tu dostrzec ewolucję stylu tego rysownika — od nieco zbyt ciemnych, ciężkich barw Falang po pobłyskujące błękitem, czasem oniryczne sceny Polowania. Zwłaszcza las wyszedł mu tu bardziej fantastyczny niż wschodnioeuropejski… choć może organiczne, skórzaste narośla to po prostu zasklepione rany drzew po kolejnych masowych rozstrzelaniach lub partyzanckich potyczkach.

Fins de siecle ma schyłkowy nastrój, jak wskazuje tytuł. Czytając, ma się wrażenie nieustannego szumu deszczu za cienkimi szybami oddzielającymi nas od przeszłości. To kawał szpiegowskiej historii, diagnoza końca wieku, a raczej epoki, która gniła powoli, a czasem brutalnie, w 1979, 1883 i 1990. Cyniczna wizja polityki, za to heroiczna cywilnego, wolnościowego zrywu. Z Morzem Aralskim i pełnymi blizn drzewami w tle, symbolami upadku nie tylko imperiów, ale także środowiska.

Epilog
SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Fins de siecle: Falangi Czarnego Porządku. Polowanie
Wydawnictwo: Egmont
Scenariusz: Pierre Christin
Rysunki: Enki Bilal
Tłumaczenie: Bartek Chaciński, Marek Puszczewicz
Typ: komiks
Gatunek: fikcja historyczna
Data premiery: 2021

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).