SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Pan Tadeusz w Belgii. Recenzja komiksu Dymki z TinTina jak dymek z komina

    Tadeusz Baranowski to człowiek legenda. Jeden z najbardziej cenionych i uwielbianych polskich twórców komiksowych, których twórczość to klasyka i klasa sama w sobie. Na jego opowieściach obrazkowych, tak jak na historiach Papcia Chmiela, Janusza Christy czy Kapitanie Żbiku, wychowało się niejedno pokolenie czytelników, a kolejne wciąż odkrywają niesamowitą siłę, jaka w tych opowieściach tkwi. Każdy więc, kto z polskim komiksem miał choć trochę do czynienia, z pewnością zna choćby jedno dzieło Baranowskiego. Mniej osób wie jednak, że w latach 80. XX wieku autor tworzył historie na potrzeby belgijskiego rynku. Teraz jednak wiedza ta może nie być tak niespotykana, a wszystko za sprawą albumu Dymki z TinTina jak dymek z komina, który zbiera wszystkie shorty komiksowe Baranowskiego stworzone na potrzeby belgijskiego magazynu TinTin.

    Kontakt z obcą cywilizacją. Wampiry. Thorgal. I wiele więcej. Tak w skrócie można zaprezentować to, co dzieje się na stronach tego albumu. Postacie znane z komiksów Baranowskiego (i nie tylko one) wkraczają na nowy, zagraniczny grunt, by raz jeszcze bawić i oferować wyprawę do szalonych, absurdalnych światów, jakie zdążyliśmy już pokochać.

    W latach 80. XX wieku Tadeusz Baranowski, korzystając z zaproszenia kolegi po fachu samego Grzegorza Rosińskiego, postanowił podbić rynek belgijski, a dokładniej strony popularnego magazynu komiksowego TinTin. W efekcie powstało kilka opowieści, w tym wiele do scenariuszy innych twórców, jak np. Michael Bom czy Mythic, które miały zagwarantować mu sławę. Ale specyfika prac autora nie każdemu przypadła do gustu. Baranowski na zagranicznych łamach nie zagrzał zbyt długo miejsca, zdołał za to stworzyć parę historii. Te jednak dla polskich czytelników były dotąd w większości nieznane. Czasem pojawiły się w nowej wersji, częściej jednak nie. Jednakże uległo to zmianie dzięki staraniom Mirosława Korkusa, który zapragnął zebrać tamte shorty, co w konsekwencji zaowocowało wydaniem tego właśnie albumu.

    Czy jest to dzieło pełne? Nie, bo nie znajdziecie tu wydanej niegdyś w Polsce Historii wyssanej z sopla lodu – fantasy z prawdziwego zdarzenia do scenariusza Jeana Dufauxa. Ale mamy tu całą resztę komiksów z TinTina. Krótkich i zabawnych opowieści, gdzie powracają czołowi bohaterowie twórczości Baranowskiego, czasem w typowo dla niego abstrakcyjnych i szalonych fabułach, czasem tych bardziej stonowanych, bo stworzonych przez zagranicznych autorów – w końcu w Belgii specyficznego poczucia humoru ojca Profesorka Nerwosolka nie rozumiano (i miano przy okazji problemy z jego przekładem). Wszystko to jednak daje nam bardzo ciekawy obraz tego, jak prezentował się przebieg kariery Baranowskiego i jak wyglądała też frankofońska branża komiksowa.

    Warto też zauważyć, że album pokazuje nam bardziej poważne oblicze autora. Baranowski pracował bowiem także nad komiksami dla dorosłych, więc znajdziecie tu nawet dzieła z erotyką w tle. Chciano też, by jego styl rysowania, pełen obłości i zawijasów, był bardziej dostosowany do oczekiwań europejskiego odbiorcy, co najlepiej widać w bardziej realistycznych szkicach, jakie wieńczą album. Wszystko to razem wzięte składa się na kawał świetnego komiksu, który powinien znaleźć się na półce każdego miłośnika zarówno Baranowskiego i jego bohaterów, jak i komiksu polskiego i europejskiego w ogóle. Swoisty smaczek, zapomniany skarb skrzętnie odtworzony i nawet jeśli niektóre współczesne rekonstrukcje kolorystyczne mogą nie zadowolić purystów prac autora, Dymki z TintTna jak dymek z komina i tak gwarantują niezapomniane doznania i absolutnie warto jest je poznać.

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Dymki z TinTina, jak dymek z komina
    Data premiery: październik 2020
    Scenariusz i rysunki: Tadeusz Baranowski
    Typ: komiks
    Gatunek: komiks humorystyczny

    Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + znakomity, absurdalny humor
    + ciekawe pomysły
    + rewelacyjne wydanie
    + świetna szata graficzna

    Minusy:
    - brak

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x