Więcej

    Patrol nie z tej bajki. Recenzja komiksu Doom Patrol Volume 1: Brick by Brick (Rebirth)

    doom patrol cover

    Jest taka trzyczęściowa opowieść o Supermanie, w której Człowiek ze Stali zmaga się ze swoimi największymi lękami. W Czerwonym szkle, bo tak brzmi tytuł owej trylogii (pol. wyd. TM-Semic 9-10/93), wiele postaci z uniwersum DC pojawia się, by następnie zostać wymordowanymi przez Kal-Ela. Wśród ofiar jego szaleństwa (nie przejmujcie się, wszystko potem wraca do normy) znaleźli się trzej bohaterowie niepasujący do ówczesnych trykociarzy pokroju Boostera Golda, Firestorma czy Captaina Atoma. Poza wyżej wymienionymi z Supermanem konfrontują się bowiem: złoty robot w skórzanej kurtce, kobieta w czerni przemieniająca się w krwiożerczą wiedźmę oraz spowity w bandaże osobnik w prochowcu, emitujący czarno-zieloną energię. Byli oni ewidentnie nie na miejscu, nieadekwatni do superbohaterskiej rzeczywistości, nie z tej bajki. Ich występ ograniczył się jedynie do kilku kadrów, jednak inność tych postaci zapadła mi w pamięć. Były to czasy przedinternetowe, stąd długo nie miałem pojęcia, kto zacz. Nazwę tej drużyny poznałem ponad dekadę później, a brzmiała ona: Doom Patrol.

    doom patrol 001

    Przygody Robotmana, Crazy Jane, Negative Mana, Elastigirl, profesora Cauldera (zwanego Szefem) oraz innych nieortodoksyjnych herosów cechowały się sporą dozą absurdu oraz morderczości; pierwotny line-up drużyny zginął w ostatnim numerze pierwszej serii. Wskrzeszony Doom Patrol ze scenariuszami Granta Morissona zbierał laury wśród fanów komiksu, tytuł przeszedł do kultowej linii wydawniczej Vertigo, zaś nietypowi bohaterowie pojawiali się gościnnie na kartach wielu innych wydawnictw (jak choćby wspomniany Action Comics czy Secret Six). W najnowszej inkarnacji uniwersum DC (Rebirth) tytuł prowadzi Gerard Way – były frontman My Chemical Romance, zdobywca nagrody Eisnera za Umbrella Academy (które ukaże się w Polsce nakładem wydawnictwa Fantasmagorie), a także konsultant kreatywny imprintu DC Young Animal, prezentującego historie równie dziwaczne, jak niegdyś Vertigo.

    doom patrol 002

    Kolejne odrodzenie Doom Patrolu zaczyna się zgoła zwyczajnie – ot, poznajemy niejaką Casey Brinke, prowadzącą karetkę, oraz jej partnera z pracy – Samsona. Jednak wydarzenia dość szybko zaczynają nabierać dziwaczniejszego oblicza. A to gyros eksploduje w śmietniku, a to pozaziemscy przybysze pragną stworzyć międzygalaktyczną sieć fast foodów, a to Robotman zostaje potrącony przez śmieciarkę – itp., itd. Wypadki stają się coraz bardziej absurdalne, a główna bohaterka spogląda na nie z mieszaniną stoickiego spokoju oraz lekkiego zaskoczenia, choć bynajmniej nie zdziwienia – takie rzeczy jak eksplozja (wkurzającego skądinąd) współlokatora po wysłuchaniu śpiewającego telegramu zdają się nie robić na Casey większego wrażenia.

    doom patrol 003

    Fabuła jest mocno absurdalna i po jednokrotnym przeczytaniu Brick by Brick czytelnik może mieć w głowie spory mętlik, potęgowany tym, że w tomie przewijają się liczne postacie z długoletniej historii grupy. W toku akcji Casey (a my wraz z nią) odkrywa coraz więcej faktów ze swej przeszłości oraz własne nadludzkie moce. Zdradzę jedynie, że ważną rolę w całym zamieszaniu odgrywa rodzinna tragedia, ale jak wszystko w tym komiksie – odklejona od rzeczywistości. Ponadto od czasu do czasu akcję przerywają jednostronicowe, surrealistyczne historyjki o wielkim nieobecnym Nilesie Caulderze. Uproszczone rysunki Nicka Deringtona oraz żywe kolory Tamry Bonvillain nadają całości lekkości i pewnej umowności. Opowieść jest niezwykle udatnie skomponowana, zaś koncept scenariuszowy docenić można w pełni dopiero po powtórnej lekturze. Na pewno nie jest to standardowe superbohaterskie czytadło. Komiks polecam w szczególności tym, którzy cenią sobie twórczość Jodorovsky’ego, Moebiusa czy co poniektóre bardziej odjechane pomysły Moore’a czy Gaimana.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Doom Patrol Volume 1: Brick by Brick (Rebirth)
    Wydawnictwo: DC Comics
    Typ: Komiks
    Gatunek: superbohaterowie, science-fiction, komedia
    Data premiery: 6.06.2017
    Scenariusz: Gerard Way
    Rysunki: Nick Derington
    Kolory: Tamra Bonvillain
    Liczba stron: 175

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + komiks zyskuje przy ponownej lekturze
    + postacie nie są typowymi superbohaterami
    + żywe kolory i rysunki dobrze korespondują ze stylem
    + kompozycja tomu jest świetnie przemyślana

    Minusy:
    - akcja jest mocno zagmatwana
    - przy czytaniu przydaje się (choćby powierzchowna) znajomość historii grupy

    Dodaj komentarz

    avatar
    Marcin „Martinez” Turkot
    Marcin „Martinez” Turkot
    Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do "Tygodnika Powszechnego". Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu...