Więcej

    Jeden z (maksymalnie) sześciu. Recenzja gry Wiedza to potęga

    KorektaLilavati

    Wiedza to potęga 1

    Za czasów poprzedniej generacji konsol Sony co rusz wydawało gry quizowe. Seria Buzz! rozrosła się do kilkunastu części, co pozwalało sądzić, że tego typu produkcje cieszą się dużą popularnością. Obecna generacja przyniosła jednak stagnację i na dobrą sprawę wypuszczono tylko jedną taką grę: Wiedza to potęga. Wobec niedostępności PlayStation Now w Polsce, a tym samym niemożliwości zagrania w Buzzy!, dla posiadaczy PlayStation 4 jest to jedyna quizowa gra na rynku. Czy warto się z nią jednak zapoznać?

    Wiedza to potęga oferuje rozgrywkę dla od dwóch do sześciu graczy. Co jednak najważniejsze, wykorzystuje ona technologię PlayLink, wymaga więc od każdego uczestnika telefonu z Androidem albo iOS-em zainstalowania aplikacji sterującej. To w niej gracze robią sobie selfie, na które nanoszony jest filtr wybranej przez nich postaci, i to na ekranie telefonu odbywa się całe sterowanie. Kiedy już wszyscy gracze skończą przygotowania, zaczyna się właściwa część gry. Każdorazowo przed graczami postawione zostaje czworo drzwi, z których każdym przypisana jest kategoria. Zawodnicy wskazują te, najbardziej im odpowiadające – pytanie zadane zostanie zza drzwi, przy których ustawi się najwięcej osób. Jeżeli dochodzi do remisu, gra losuje kategorię spośród drzwi wybranych przez graczy. Jeśli któremuś naprawdę zależy na tej wybranej przez siebie, raz na rozgrywkę może skorzystać z kontry, która unieważnia wybory pozostałych.

    Wiedza to potęga 2

    Pojedyncza rozgrywka składa się z dziewięciu pytań, dwóch „urozmaicaczy” oraz finału, w którym liczba pytań zależy od tego, jak dobrze bądź niedobrze pójdzie graczom. Zadania w lwiej części przypadków są tekstowe, z rzadka tylko urozmaicane zdjęciem. Na liczbę kategorii i pytań nie można jednak narzekać – jest ich naprawdę dużo (mimo wielu rozgrywek ani jedno się nie powtórzyło) i wymagają rozległej wiedzy. Trafić mogą się zarówno banalne z popkultury, jak i wymagające wiedzy specjalistycznej. Osoba, która najszybciej odpowie, otrzymuje najwięcej punktów.

    Pytania ponad wszelką wątpliwość oznaczane są jakimiś niewidocznymi dla graczy tagami. A tak w każdym razie można podejrzewać na podstawie tego, że po jednym kategorie następnego orbitują już wokół podobnej tematyki. Przykładowo, jeśli zostaniemy zapytani o Freuda, następne będą psychoanaliza czy filozofia. Z jednej strony wymaga to od graczy współpracy i stosowania taktyki, żeby po raz kolejny nie musieć zmagać się np. z XIX-wieczną literaturą brytyjską, na której zna się tylko jedna osoba. Z drugiej: jest to przede wszystkim irytujące, bo kategorii jest naprawdę sporo, więc krążenie cały czas wokół jednej tematyki może drażnić. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby gra każdorazowo losowała z ogólnej puli, a nie uwzględniała wcześniejsze wybory.

    Przed każdym pytaniem gracze mogą wybrać dostępne losowo „zagrywki” i zastosować je na pozostałych. W większości przypadków są to różne przeszkadzajki, takie jak np. „ciapa”, czyli zielony szlam zasłaniający odpowiedzi, który najpierw należy zetrzeć palcem z ekranu telefonu. Jeżeli gra się we trzy osoby, stosowanie zagrywek może być irytujące, z reguły bowiem dwaj gracze używają ich na tym, który prowadzi, wobec czego jeden pozostaje nietknięty. Raz zdarzyło się nawet, że po zastosowaniu „dziobaków” (robiących dziury w odpowiedziach, przez co część liter jest niewidoczna) tak naprawdę mogłem tylko strzelać, bo zmasowany atak dwóch innych graczy po prostu zostawił mi cudzysłowy i fragmenty pojedynczych liter. Bardziej rozbudowaną zagrywką jest „kupa kłopotów”, będąca połączeniem dwóch innych, np. ciapy i dziobaków.

    Wśród zagrywek znajdują się również „wspomagacze”. Zamiast uprzykrzać innym grę, można wybrać discopremię, która podwaja liczbę punktów graczom, którzy udzielili poprawnej odpowiedzi. Dostępny może być również zakład. Pozwala on obstawić gracza, który naszym zdaniem udzieli poprawnej odpowiedzi. Jeśli tak się stanie, dostajemy za to punkty, nawet jeśli sami odpowiedzieliśmy błędnie.

    Dwa razy na rozgrywkę pojawiają się urozmaicacze. Pierwszym jest łączenie, polegające na poprawnym połączeniu ze sobą dwóch połówek żetonu. Przykładowo, otrzymujemy zadanie „Połącz nazwę klubu sportowego z miastem”, łączymy więc „Chicago” z „Bulls”, „Lecha” z „Poznaniem” itd. Drugim przerywnikiem jest przeciąganie. Narratorka zadaje pytanie, np. „Samochód czy pokémon?” (tak, naprawdę takie jest!), a gracze muszą przeciągnąć słowo pośrodku na prawo bądź lewo, do „Samochód” albo „Pokémon”. Szkoda, że urozmaicacze są tylko dwa i zawsze pojawiają się dokładnie w tym samym momencie, po 3. i 6. pytaniu. Sprawia to, że przy większej liczbie rozgrywek z rzędu zabawa robi się trochę monotonna.

    Wiedza to potęga 3

    Po odpowiedzeniu na dziewięć pytań i rozegraniu dwóch urozmaicaczy następuje czas na wielki finał. Odbywa się on na stopniach piramidy – gracz, który zdobył najwięcej punktów, umiejscowiony zostaje wyżej od pozostałych. Jeżeli miał znaczącą przewagę, może rozpocząć nawet pośrodku piramidy, podczas gdy pozostali stoją na najniższym stopniu. Każdemu stopniowi przypisana jest jedna zagrywka, a na wyższych stopniach używa się ich przeciwko wszystkim pozostałym graczom. Przebieg finału jest identyczny z podstawową zabawą. Narratorka zadaje pytania, gracze wybierają odpowiedzi – ten, kto odpowie najszybciej, jako pierwszy skacze w górę piramidy. Jeśli był wyjątkowo szybki, skacze o kilka stopni. Zabawę wygrywa ten, kto jako pierwszy doskoczy na szczyt. Sprawia to, że w finale tak naprawdę nie liczy się wiedza, a wygrać może osoba, która rozpoczynała z samego dołu. Po prostu na liderze stosuje się zmasowany atak zagrywkami, żeby jako ostatni odpowiedział na pytanie i przesunął się w piramidzie tylko o jeden stopień.

    W 2018 roku na rynku ukazała się Wiedza to potęga: Dekady. Jak łatwo się domyślić, zadawane w niej pytania dotyczą wydarzeń z poszczególnych dziesięcioleci – od lat 80. ubiegłego wieku po lata 10. bieżącego stulecia. Poza nowymi pytaniami zawiera ona także nowe postacie, zagrywki i urozmaicacze. Ponieważ tych ostatnich jest więcej, w Dekadach są losowane, co ogranicza monotonię. Ta wersja daje graczom również pewne opcji personalizacji, pozwalające np. wyłączyć określone zagrywki czy wybrać tryb zabawy (standardowy quiz, same pytania bądź same urozmaicacze).

    Wiedza to potęga 4

    Wiedza to potęga jest prostą, ale przyjemną grą quizowo-towarzyską. Potrafi nieco zirytować swoimi ograniczeniami, ale w niewielkich dawkach dostarcza sporo rozrywki. Ponieważ granie w pojedynkę jest niemożliwe, od czasu do czasu, mając na podorędziu znajomych czy rodzinę, można zaserwować sobie kilka partyjek. W końcu, jak to powiedział niezbyt szczęśliwy pan z Blizzarda: „Przecież wszyscy macie telefony, co nie?” A biorąc pod uwagę, że nie jest wymagany kontroler, ze sterowaniem poradzić mogą sobie nawet ci członkowie rodziny, którzy nie mają w ogóle styczności z grami albo ograniczają się do „kryształków” na Facebooku czy telefonie.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Wiedza to potęga / Knowledge is Power
    Platformy: PlayStation 4
    Producent: Wish Studios
    Wydawca: Sony Interactive Entertainment
    Dystrybutor: Sony Interactive Entertainment Polska
    Gatunek: quizowa, logiczna
    Premiera: 24 października 2017

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + w niewielkich ilościach sprawdza się jako dobra produkcja imprezowa
    + sterowanie telefonem sprawia, że poradzą sobie z nią nawet typowe mamy
    + mnogość kategorii i pytań
    + miła dla oka oprawa wizualna
    + dobrze dobrane głosy w polskim dubbingu

    Minusy:
    - tylko dwa „urozmaicacze”
    - zagrywki mogą denerwować
    - pytania często orbitują wokół jednej tematyki
    - (aplikacja sterująca jest niedostępna na telefony z Windows Phone, ale czy ktoś w ogóle jeszcze z takich korzysta?)

    Dodaj komentarz

    avatar
    Jacek „Pottero” Stankiewicz
    Jacek „Pottero” Stankiewiczhttps://swiatthedas.wordpress.com/
    Jak przystało na reprezentanta rocznika 1987, jestem zgrzybiałym dziadziusiem, który doskonale pamięta szczękopady, jakie wywoływały pierwsze kontakty z „Doomem”, a potem z „Quakiem” i „Unreal Tournament”. Zapalony gracz z ponaddwudziestopięcioletnim doświadczeniem, z uwielbieniem pochłaniający przede wszystkim gry akcji, shootery i niektóre RPG. Namiętny oglądacz filmów i seriali, miłośnik Tarantina, Moodyssona i Tromy, w wolnej chwili pochłaniacz książek i słuchowisk, interesujący się wszystkim, co wyda mu się warte uwagi. Dla rozrywki publikujący gdzie się da, w tym m.in. czy w czasopismach branżowych. Administrator Dragon Age Polskiej Wiki.