SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Recenzja Tell Me Why. Nowej gry od twórców Life is Strange.

    Okładka gry Tell Me Why.

    Tell Me Why to epizodyczna gra przygodowa, która zadebiutowała 27 sierpnia 2020 roku na Xboxie oraz komputerach osobistych. Jest to kolejna gra studia Dontnod Entertainment, czyli twórców ciepło przyjętego Life is Strange (2015) oraz zdecydowanie słabszego Life is Strange 2 (2018).
    Nie wyczekiwałam specjalnie tej produkcji, ale korzystając z faktu, że gra pojawiła się w Xbox Passie i mając dobre wspomnienia z pierwszego LiS, postanowiłam sprawdzić, jaką tym razem opowieść mają nam do przekazania twórcy. Ucieszył mnie fakt, że graczom zostały udostępnione od razu trzy rozdziały i jest to kompletna historia, niestety okazała się ona… wyjątkowo krótka. Pierwszy rozdział ukończyłam w niecałe dwie godziny, wchodząc w każdą możliwą interakcję, sprawdzając każdą linię dialogową i czytając każdą notatkę. Całość zajęła mi około dziewięciu godzin, co z jednej strony wydaje mi się optymalnym czasem dla historii tego typu, z drugiej jednak, pełno tu różnego rodzaju zapychaczy i minigier typu łowienie ryb. Nie obraziłabym się na kilkanaście dodatkowych minut, poświęconych na lepsze poznanie bohaterów czy rozbudowanie pobocznych wątków.

    Nawet zamglony krajobraz miasteczka robi wrażenie.

     
    Tym razem Dontnod przenosi nas do pięknych, zimowych krajobrazów Alaski, do fikcyjnego miasteczka Delos Crossing. Dla odmiany, bohaterami nie są nastolatkowie, a młodzi dorośli. Bliźnięta, Alyson i jej transpłciowy brat Tyler, po dziesięciu latach rozłąki spotykają się, by zmierzyć się z demonami przeszłości. Dość dosłownie zresztą. Tak jak we wcześniejszych produkcjach, mamy do czynienia z wątkiem kryminalnym oraz paranormalnym. W tym przypadku bliźnięta łączy silna więź, która pozwala im zarówno porozumiewać się telepatycznie, jak i dzielić się wspomnieniami. To wspomnienia właśnie odgrywają główną rolę w tej opowieści, skupiającej się na wydarzeniach jednej tragicznej nocy sprzed dekady, która zdeterminowała losy rodzeństwa i skazała jedno z nich na pobyt w ośrodku poprawczym.

    Max miała pamiętnik, Sean szkicownik, a bliżniaki mają książkę z historyjkami. Przygody Księżniczki i Zmyślnych Goblinów potrafią być naprawdę urocze.

    Chociaż wydawać by się mogło, że transpłciowość Tylera będzie główną osią fabuły, to szybko okazuje się, że tak nie jest. Oczywiście to istotny element historii, szczególnie na początku. Jako że akcja została umiejscowiona pośród małomiasteczkowej, alaskańskiej społeczności, siłą rzeczy przemiana bohatera musi wywoływać reakcję. Mamy jednak do czynienia raczej z zaskoczeniem, chłodną uprzejmością czy po prostu niezrozumieniem niż jawną niechęcią. Sam Tyler nie jest krystaliczny, momentami zachowuje się wręcz egoistycznie czy zbyt zachowawczo. Podobnie jak siostra, ma swoje demony, z którymi zmierzy się w trakcie trwania opowieści. Ta zaś dość szybko skręca w inne, mniej oczywiste tory.

    Większość bohaterów drugoplanowych odgrywa, niestety, tylko epizodyczne role.


    Początkowo sprawa wydaje się prosta. Rodzeństwo chce wysprzątać i sprzedać rodzinny dom, w którym doszło do tragedii. W trakcie porządków odkrywają, że więź, którą przez lata wyparli ze świadomości, zrzucając na karb bujnej, dziecięcej wyobraźni, nadal istnieje. Opuszczony dawno temu dom wywołuje wspomnienia, zarówno te beztroskie, pełne bajkowej magii, jak i przerażające, prowadzące do tej felernej nocy, o której oboje próbują zapomnieć. W końcu odkrywają coś, co zmusza ich do skonfrontowania się z własną przeszłością oraz zwodniczą pamięcią. Rozpoczyna się śledztwo, podczas którego będziemy wcielać się na przemian w jedno z rodzeństwa, przywracać zatarte wspomnienia i odkrywać mroczną stronę ludzkiej natury.

    Ten stary dom wypełniony jest wspomnieniami. Dosłownie!


    Wybory są znakiem rozpoznawczym Dontnod. W Tell Me Why zastosowano ciekawą mechanikę – to gracz wybiera, którą wersję wspomnień uzna za prawdziwą. Przebyta trauma, stan psychiczny, rozbujała wyobraźnia, a także późniejsze doświadczenia – wszystko to ma wpływ na to, jak zapamiętujemy konkretne wydarzenia. Nie inaczej jest w przypadku naszych bohaterów. Jak widać, nawet supermoce przegrywają ze słabościami ludzkiej psychiki. Niestety, w dalszej części rozgrywki nasze decyzję wydają się mało ważne i wpływają właściwie tylko na zakończenie. Szkoda, bo różnice we wspomnieniach bliźniąt można było wykorzystać chociażby do rozszerzenia dialogów.


    Podobnie jak poprzednie przygodówki twórców, Tell Me Why stawia na spokojną rozgrywkę. Fabuła zawiązuje się powoli, dając nam czas na zapoznanie się z bohaterami, zbudowanie relacji i poznanie miejsca akcji. Wykreowany świat uderza pięknymi krajobrazami, chociaż mam wrażenie, że w porównaniu do pierwszego Life is Strange, jest bardziej ubogi w możliwe interakcje, a w zestawieniu z częścią drugą, bardziej prowadzi za rękę. Mniej jest też do odkrycia, co niestety rzutowało na mój stosunek do bohaterów. Chociaż bliźnięta poznajemy podobnie jak Max, przez zwiedzanie pokojów obojga i dzięki temu odkrywamy ich charaktery, zainteresowania, marzenia, to miałam wrażenie, że Max była mi dużo bliższa już od pierwszych chwil. A to z kolei przekłada się na odbiór całej gry – polubiłam Alyson i Tylera, ale nie potrafię się przejąć ich losami tak, jak w przypadku Max i Chloe.

    Projekcje wspomnień czekają na nas na każdym kroku.


    Na minus niestety muszę zaliczyć dialogi. Możliwe, że twórcy chcieli ograniczyć ilość możliwych ścieżek dialogowych, aby nie wprowadzać zamieszania i ułatwić wyłuskanie istotnych informacji, ale moim zdaniem zubaża to odbiór świata. Czasami zwykła pogawędka o pogodzie jest w stanie oddać charakter konkretnej postaci.

    Rodzeństwo łączy bardzo silna więź, której nie naruszyła nawet wieloletnia rozłąka.

    Szczegółowość tekstur potrafi zachwycić, chociaż animacje twarzy bywają bardzo nierówne. W jednej scenie postacie świetnie ukazują takie emocje jak skonfundowanie, niepewność czy przerażenie, a w kolejnej ich ekspresja przypomina karykaturalnie wykrzywionych Simów. Kuleje także animacja ruchu. Brakuje płynności, często zmuszona byłam kręcić się w kółko, żeby móc odbyć interakcję z konkretnym przedmiotem. Bliźniak, którym nie sterujemy, zwykle podąża za nami, a że porusza się równie topornie jak my, to zdarzało się nam zablokować w futrynie czy wąskim pomieszczeniu. Ten element zdecydowanie wymaga poprawy.

    Podsumowując, Dontnod Entertainment zaserwowało nam opowieść ciekawą, chociaż zdecydowanie krótszą niż poprzednio. Historia potrafi wciągnąć i mimo że przez większą część jest przewidywalna, to zdarza jej się zaskoczyć i wywołać efekt „wow”. Eksperyment z zamianą skrajnych opcji na wybór między wspomnieniami oceniam jako średnio udany. Interesująca mechanika, ale zdejmuje z gracza ciężar odpowiedzialności za decyzję, a samo kręcenie się w kółko po jednym pomieszczeniu i szukanie kolejnych elementów układanki bywa nużące.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Tell Me Why
    Wydawca: Xbox Game Studios / Microsoft Studios
    Producent: DONTNOD Entertainment
    Data premiery: 27.08.2020 (PC, XONE)
    Platformy: PC, XONE
    Recenzowany egzemplarz: PC

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + absolutnie zachwycająca grafika
    + wciągająca historia
    + potrafi zaskoczyć

    Minusy:
    – mało interakcji w porównaniu do Life is Strange
    – krótka rozgrywka
    – sztywne poruszanie się postaci
    – miejscami przewidywalna fabuła
    – brak polskiej wersji językowej
    – mało znaczące wybory

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Katarzyna
    Katarzyna "Shallaya" Grochulska
    Rąbnięta kocia madka, której życie upływa na negowaniu faktu zbliżającej się trzydziestki. Hobbistycznie kolekcjonuje kolejne gry na kupce wstydu, łudząc się, że może na emeryturze nadrobi. Wychodzi z założenia, że nie ma czegoś takiego, jak „zbyt wiele książek”. Fanka Star Warsów, fantastyki i kiczowatego si-fi lat 80. Pisać lubi prawie tak bardzo jak gotować, a gotować niemal tak samo jak dobrze zjeść. Stroni od rywalizacji, ale jeśli się w coś angażuje, to na sto procent.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x