SIEĆ NERDHEIM:

Próbując sprostać oczekiwaniom dziadka. Recenzja gry planszowej Stardew Valley

KorektaJustin
Stardew Valley - pudełko z grą
Stardew Valley – pudełko z grą

Niezwykle popularna i kochana przez miliony gra farmerska doczekała się planszowej wersji. Czy kartonowe Stardew Valley powtarza sukces oryginału?

Nasz żyjący w zgodzie z naturą dziadek prowadził gospodarstwo. Po jego śmierci dziedziczymy posiadłość, a wraz z nią masę obowiązków i zadań wyznaczonych nam przez dziadka w kilku listach. Wypełnienie tych celów oraz udzielanie pomocy okolicznej ludności z Pelican Town stanowi podstawę rozgrywki w planszowym Stardew Valley. Możemy tego dokonać sami lub w grupie do czterech graczy. Wszyscy pracują na wspólny sukces. Podobnie jak w grze video, istotny jest tutaj podział na pory roku, które determinują nasze możliwości. Koniec zimy jest równoznaczny z końcem gry. Cele mnożone są przez liczbę graczy i tak przykładowo w przypadku partii solo mamy do złowienia jedną legendarną rybę, ale przy trzech graczach będą już trzy. Podobnie jest ze zbieraniem monet czy liczbą wybudowanych obiektów. Bardzo fajnie rozwiązano kwestię kopalni, która otrzymała dwa stosy kart: jeden symbolizujący poziom, drugi z mapą zdarzeń. Większość z podejmowanych przez nas akcji ma formę mini gry polegającej na losowaniu kart lub rzucie 2-3 kośćmi. Aby osiągnąć sukces, trzeba mieć szczęście, ale też przewidywać zdarzenia, dobrze planować kolejne ruchy i zarządzać miejscem w ekwipunku, w którym mamy tylko sześć pól. Ale najważniejsza jest tu wzajemna komunikacja. Można rzucić wszystkie zasoby ludzkie na wykonanie pojedynczego zadania, można każdego z graczy oddelegować do różnych. Wszystko zależy od waszej strategii.

Stardew Valley - plansza
Stardew Valley – plansza

Po rozłożeniu żetonów i kart, wybraniu profesji (tych są cztery: górnictwo, rolnictwo, zbieractwo i rybołówstwo) oraz odpowiednich narzędzi (kilof, konewka, motyka, wędka), musimy jeszcze wylosować cztery wiadomości od dziadka i sześć kart społeczności określających cele. Senior był dla nas życzliwy i od razu poznajemy treść jego listów. O tym, czego oczekują od nas mieszkańcy, dowiemy się dopiero w trakcie właściwej rozgrywki. Ta składa się z trzech faz: sezonu, planowania, akcji. W pierwszej z nich gracz rozpoczynający rozgrywkę odsłania kartę pory roku, która aktywuje cykl zdarzeń. Może spadnie deszcz i zyskamy obfite plony albo wrócimy obłowieni po lokalnym festiwalu. Możemy mieć pecha i kruki zniszczą nasze sadzonki. Jest też lokalny złol pod postacią korporacji Joja. Lepiej, żeby nie brał udziału w zdarzeniach, bo skutki jego działalności będziemy odczuwać przez kilka rund. Faza planowania, jak sama nazwa wskazuje, pozwala nam przedyskutować ruchy na planszy oraz wymienić się posiadanymi dobrami. Faza akcji daje graczom możliwość wykonania dwóch konkretnych czynności: można podlać pole, odwiedzić muzeum, by wręczyć dary, skorzystać z kopalni w celu zebrania surowców, łowić ryby albo zawrzeć znajomości wśród mieszkańców Pelican Town. Jest to o tyle istotne, że za nawiązane przyjaźnie jesteśmy nagradzani sercami, potrzebnymi do odsłaniania wcześniej wspomnianych kart zadań społeczności. Po zakończeniu faz gracze wracają na farmę, gdzie mają jeszcze możliwość wykonania czynności kończącej turę. Cały proces powtarza się wraz z nastaniem kolejnego dnia. W sumie na zrealizowanie celów mamy szesnaście rund, po cztery na każdą porę roku.

Rozgrywkę można modyfikować według własnego uznania, ustawiając tym samym poziom trudności. Twórcy sami proponują zacząć przygodę od zbudowania talii standardowej, z mniejsza ilością zadań i negatywnych zdarzeń, by oswoić się z mechaniką gry. Jest to odpowiednik poziomu łatwego. Z moją ekipą testowaliśmy tytuł na zestawach dziesięciu losowych kart celów. Jest też poziom hardcore, w którym nie można przeciwdziałać skutkom aktywności Joja, a cele, czyli życzenia z listów dziadka, trzeba spełnić wszystkie. Ale to nie jedyne opcje. Chcecie sobie skrócić rozgrywkę? Nie ma sprawy, wystarczy wybrać sobie z talii kart najprostsze zadania, sprzyjające zdarzenia i przydatne przedmioty. Można rozszerzyć czas gry do dwóch lat i spokojnie realizować cele. O ile w grze video ograniczała nas doba i stamina, o tyle w wersji planszowej możemy grać na rozmaitych zasadach. To czyni Stardew Valley pozycją o wysokim współczynniku regrywalności.

Stardew Valley - plansza
Stardew Valley – plansza

Największą bolączką gry jest jej znaczna losowość, która najbardziej doskwiera przy rozgrywce solo, gdy przy ograniczonym czasie i ruchach musimy zdobyć konkretny przedmiot, wyrzucając odpowiednią kombinację symboli na kościach. Grając w grupie już nie czuje się tak tej presji. Losowość jest też częściowo niwelowana przez umiejętne łączenie atutów przypisanych do konkretnych klas, co daje na przykład dodatkowy rzut kośćmi lub możliwość odrzucenia nieodpowiadającej nam karty. Czas gry sugerowany w instrukcji to 45 minut na osobę, ale jest to wartość zaniżona. Przy dwóch graczach w trybie trudnym ukończenie jej zajmuje około dwóch i pół godziny, przy czterech będą to cztery. Biorąc pod uwagę oba czynniki, najbardziej rozsądne wydaje się rozbudowywanie farmy w dwie osoby. Początkowo zastanawiałam się też, czy ograniczenie do zaledwie pięciu pól na żetony ryb przy aż trzech łowiskach nie będzie dużym utrudnieniem, odbierającym przyjemność z gry. Praktyka pokazała jednak, że jest to rozwiązanie optymalne i przy 15 rybach byłoby zwyczajnie zbyt łatwo.

Czy znajomość oryginalnej produkcji ma jakiekolwiek znaczenie? Teoretycznie tak, bowiem jej znawcom wystarczy spojrzenie na symbol przedmiotu, zdarzenia czy nazwę lokacji i od razu będą wiedzieć, jakie zastosowanie one znajdują. Ułatwia to wiązanie elementów ze sobą i planowanie ruchów. Nie zmienia to jednak faktu, że przygotowaną przez twórców instrukcję przeczytać trzeba. Planszówka nie adaptuje zasad z produkcji cyfrowej jeden do jednego. Bierze dużo znajomych elementów i czynności i transferuje je na inną mechanikę. Nie jest to wyciąganie ręki po pieniądze fanów, jak często dzieje się w przypadku produktów na licencji. Stardew Valley: The Board Game w pełni funkcjonuje jako doskonały, samodzielny produkt spełniający swoje zadanie.

Stardew Valley - plansza
Stardew Valley – plansza

Pochwały należą się za wspaniałe wydanie. Oprócz dużej, kolorowej mapy portretującej piękno Gwiaździstej Doliny w skład zestawu wchodzą kości, żetony oraz liczne karty ozdobione grafikami żywcem wyjętymi z gry. Ta urocza stylistyka wprowadza w przyjemny nastrój i oddaje ducha oryginału. Gracze mają do dyspozycji dwa inserty na karty i żetony. W zestawie znalazły się również materiałowe sakwy na żetony ryb oraz minerałów. Kości są odporne na ścieranie, a żetony wykonane z grubej tektury. Nieco gorzej wypadają karty, łatwe do zagięcia przy częstym tasowaniu. Instrukcja jest obszerna, a zasady opisane klarownie. Gra dostępna jest wyłącznie w języku angielskim, ale wystarczy jego podstawowa znajomość, by zrozumieć reguły. Dystrybutorem w Polsce został Rebel, tytuł ma trafić do sprzedaży jeszcze w tym kwartale.

Usiądźcie wygodnie, odpalcie w głośnikach ścieżkę dźwiękową ze Stardew Valley i ruszajcie w pogoń za marzeniami dziadka. Chłopina byłby z was dumny.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Stardew Valley: The Board Game
Zawartość pudełka:
instrukcja
plansza
5 pionków postaci
3 kości zwierząt
3 kości akcji
4 karty postaci
19 kart przedmiotów klasowych
31 kart mieszkańców
84 karty sezonów
12 kart poziomów kopalni
54 karty zdarzeń
8 kart listów
26 kart zadań społeczności
64 karty rozwoju klas
66 kart przedmiotów
10 żetonów serc
20 żetonów złota
8 żetonów zwierząt
9 żetonów budynków
72 żetony produktów
84 żetony surowców
13 żetonów Joja
60 żetonów ryb
40 żetonów artefaktów
2 inserty
2 sakwy
Informacje dodatkowe:
Wiek: 14+
Liczba graczy: 1-4
Przewidywany czas gry: 45-200 minut
Wydawca: ConcernedApe
Autor: Eric Barone, Cole Medeiros

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sylwia "Lou" Kaźmierczak
Sylwia "Lou" Kaźmierczak
Z grami wideo i komiksami związana od dziecka. Fanka mang yuri, postapo i strzelanek wszelakich. Kocia mama i okazjonalnie stalkerka w Zonie.
Niezwykle popularna i kochana przez miliony gra farmerska doczekała się planszowej wersji. Czy kartonowe Stardew Valley powtarza sukces oryginału?Nasz żyjący w zgodzie z naturą dziadek prowadził gospodarstwo. Po jego śmierci dziedziczymy posiadłość, a wraz z nią masę obowiązków i zadań wyznaczonych nam przez dziadka w...Próbując sprostać oczekiwaniom dziadka. Recenzja gry planszowej Stardew Valley
Enable Notifications    OK No thanks