SIEĆ NERDHEIM:

Czy płyną z nami kultyści? Recenzja gry planszowej Odmęty grozy

KorektaJustin
Odmęty grozy - pudełko
Odmęty grozy – pudełko

Interesujesz się horrorem? Znasz twórczość Lovecrafta? Oglądałeś Mgłę Carpentera i podobała ci się? A może grywasz w Zew Cthulhu RPG? Jeżeli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś pozytywnie, a w dodatku lubisz gry planszowe, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Odmęty grozy będą dla ciebie tytułem idealnym.

Jeszcze przed otwarciem pudełka możemy zorientować się, w jakim settingu odbywać będzie się gra. Na wieku znajduje się bowiem ilustracja przedstawiająca szalejącą w oceanicznej toni Matkę Hydrę, znaną z opowiadań Samotnika z Providence, która to wraz ze swym potomstwem próbuje zatopić parowiec. Grafika niezwykle udanie odwzorowuje to, z czym przyjdzie graczom zmierzyć się w czasie rozgrywki, ale o tym zaraz. Gdy pierwszy raz wziąłem pudełko w dłonie, zaskoczyła mnie jego waga. Lecz wraz z wypakowywaniem zawartości zacząłem rozumieć, skąd wziął się ów ciężar. W środku bowiem znajdziemy instrukcję wraz z kompendium zasad, rozkładaną planszę, prawie trzysta kart różnego rodzaju (m.in. umiejętności, Mitów lub zaklęć), arkusze pomocnicze, żetony, pionki, kość ośmiościenną i to, co najbardziej przypadło mi do gustu, czyli 22 figurki. Wszystko to prezentuje się niezwykle dobrze. Każda z grafik utrzymana jest w tym samym stylu, a ilustracje zostały wykonane z dbałością o szczegóły. Wyłącznie wspomniana kość do rzutów wyraźnie odróżnia się swoją fabryczną generycznością.

Odmęty grozy - plansza w czasie trwającej rozgrywki
Odmęty grozy – plansza w czasie trwającej rozgrywki

Zanim przejdę do dokładniejszego przedstawienia Odmętów grozy, warto przybliżyć warstwę fabularną gry. Gracze pełnią rolę członków załogi parowca Atlantica, płynącego do Bostonu. Rejs miał zająć pełny tydzień, lecz już trzeciego dnia w okrętowej kaplicy znaleziona zostaje martwa pasażerka. Obok niej leżą prastara księga oraz rytualne przedmioty. Wtedy też rozpoczyna się koszmar. Celem grających jest walka z Istotami z Głębin, dbanie o stan statku (naprawa uszkodzonych części, jak również kontrola poziomu surowców), opieka nad pasażerami i dotarcie do portu. Jednak, żeby nie było zbyt łatwo, na pokładzie znajduje się hybrydowy zdrajca, który będzie próbował uniemożliwić ludziom bezpieczną ucieczkę przed potworami.

Odmęty grozy – Matka Hydra

Przygotowując się do pierwszej gry, z niemałymi wątpliwościami spoglądałem na wciąż poszerzający się obszar, zajmowany kolejno przez planszę, przedstawiającą pokład statku, ustawiane obok niej talie kart i figurki. Na szczęście ostatecznie wszystko zmieściło się na stole, lecz przed rozpoczęciem gry należy mieć na uwadze, że wymagane jest dość dużo miejsca, żeby móc swobodnie rozłożyć wszystkie potrzebne elementy.

Z początku, zapoznając się z instrukcją, zacząłem martwić się mnogością zasad – podobnie zresztą moi znajomi. Jednak gdy tylko przystąpiliśmy do rozegrania pierwszej rundy, wszystko okazało się niespodziewanie instynktowne i wyłącznie w pojedynczych momentach mieliśmy potrzebę zaglądnięcia do kompendium. Runda każdego z graczy dzieli się na cztery etapy: otrzymania umiejętności, akcji, mitów i odrzucenia kart. Pierwszy z nich polega na wyciągnięciu pięciu kart umiejętności (podzielone są one na różne rodzaje, a odpowiednią liczbę poszczególnych określa informacja zawarta na karcie postaci). Następnie gracz może wykonać dwa ruchy spośród następujących: przemieścić swój pionek, zaatakować Istotę z Głębin, która znajduje się na statku, ocalić pasażerów, albo skorzystać ze zdolności pomieszczenia. Później następuje wyciągnięcie karty Mitu. Opisuje ona zawsze mniej lub bardziej poważny kryzys. Wtedy też zadaniem graczy jest wyjście z niego lub zminimalizowanie ewentualnych szkód. Tutaj też pojawia się sposobność zaszkodzenia reszcie załogi przez zdrajcę, który może utrudniać zdanie wymaganego przez określoną sytuację testu lub powziąć zgubną dla parowca decyzję. Warto zwrócić uwagę, że liczba hybryd zwiększa się wraz z liczbą graczy. To z kolei powoduje, że nawet gdy jeden ze zdrajców się ujawni, pozostali nie będą mogli jeszcze czuć się bezpiecznie. Ostatni z etapów przejawia się koniecznością odrzucenia kart z ręki, jeżeli ma się ich powyżej dziesięciu.

Rodzinka w komplecie
Rodzinka w komplecie

Pierwsza rozgrywka zajęła nam nieco ponad trzy godziny. Wydaje mi się to dość optymalnym czasem, jednak ze względu na występującą losowość i konieczność wchodzenia w interakcję z resztą graczy, gra może się znacząco przedłużyć. Tutaj też kryje się największa zaleta produktu. Do Odmętów grozy zasiadłem ze znajomymi, z którymi również gram w Zew Cthulhu RPG. Z tego względu naturalne dla nas było odgrywanie wybranych postaci. I tak osoba wcielająca się w pierwszego oficera starała się zachowywać z wyższością, wydawać rozkazy i zwracać uwagę na swój stopień, chociaż ostateczna decyzja zależała od kogoś innego. Dzięki temu planszówka niezwykle zyskała, stając się czymś na kształt kolejnej rpgowej sesji.

Odmęty grozy - plaszna
Odmęty grozy – plaszna

Po Odmęty grozy spokojnie może sięgnąć nie tylko fani twórczości Lovecrafta lubiący gry planszowe, ale każdy, kto lubi tę formę rozrywki. Jest to produkt nastawiony na spędzenie długich wieczorów ze znajomymi, którzy gotowi są współpracować ze sobą oraz wspólnie stawiać czoła przeciwnościom losu. Poza tym tytuł został wykonany z dbałością o szczegóły, a świetna szata graficzna pomaga w imersji.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Odmęty grozy
Zawartość pudełka:
instrukcja
kompendium zasad
plansza z 4 wskaźnikami zasobów
22 plastikowe figurki potworów
10 arkuszy postaci
3 arkusze pomocy zdrajcy
6 arkuszy pomocy graczy
10 pionków postaci
żeton aktywnego gracza
4 znaczniki zdrajcy
9 żetonów pasażerów
kość ośmiościenna
żeton podróży
żeton rytuału
14 kart lojalności
70 kart Mitów
2 karty tytułów
20 kart zaklęć
20 kart nawigacji
20 kart przedmiotów
9 kart uszkodzeń statku
10 kart wyczynów
126 kart umiejętności
Informacje dodatkowe:
Wiek: 14+
Liczba graczy: 3-6
Przewidywany czas gry: 120-240 minut

Wydawca: Rebel
Autor: Tony Fanchi
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Adam "Sumo" Loraj
Adam "Sumo" Loraj
Rocznik '98. Student historii. Sięga w równej mierze po anime, filmy, gry wideo, komiksy i książki. Fan twórczości Hideo Kojimy, Guillerma del Toro i Makoto Shinkaia. Od najmłodszych lat w jego sercu pierwsze miejsce zajmują Pokemony, a zaraz potem Księżniczka Mononoke. Prowadzi i gra w papierowe RPGi, w szczególności w Zew Cthulhu i Warhammera. Za najlepszego światowego muzyka uważa Eltona Johna, a polskiego Jacka Kaczmarskiego. Swoje opowiadania publikował w m.in. magazynach: Biały Kruk, Histeria, Szortal na Wynos lub w antologii Słowiański Horror.
Czy płyną z nami kultyści? Recenzja gry planszowej Odmęty grozyInteresujesz się horrorem? Znasz twórczość Lovecrafta? Oglądałeś Mgłę Carpentera i podobała ci się? A może grywasz w Zew Cthulhu RPG? Jeżeli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś pozytywnie, a w dodatku lubisz gry planszowe, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Odmęty grozy będą dla ciebie tytułem...
Włącz powiadomienia    OK Nie, dzięki