SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Jestem przy Tobie. Recenzja gry karcianej Szklany tron

    Korektayaiez
    Szklany Tron – gustowne pudełko skrywa wiele dobrej zabawy

    Ciekawie było trafić na grę karcianą, której głównym celem jest prezentowanie fabuły. Szczególnie jeśli mówimy tu o popularnej serii książek dla młodzieży. Mimo że nie jestem fanem tego typu opowieści, to karciankę przyjmę zawsze z otwartymi ramionami. Zapraszam was do świata Szklanego tronu.

    Nie wiem, która to już z kolei recenzja, gdzie piszę, że nie mam zielonego pojęcia o tekście źródłowym, ale tak niestety jest i tym razem. Szklany tron jest napisaną przez Sarę J. Maas serią młodzieżowych powieści oraz nowel fantasy opowiadających o zabójczyni – Celaenie Sardothien. Akcja przenosi nas do fikcyjnego, pełnego intryg i tajemnic królestwa Adarlan. Ostatnia, siódma część serii, miała premierę w 2018 roku i nosiła tytuł Królestwo popiołów. Wydarzenia opowiedziane w tej powieści są osią fabuły omawianej karcianki.

    Szklany Tron – zawartość pudełka

    Naszą bohaterkę Aelin poznajemy, gdy jest przetrzymywana w niewoli przez złą królową. Zadaniem graczy będzie wzmocnienie determinacji protagonistki za pomocą wspomnień jej bliskich, co ma pomóc jej przetrwać tortury i wydostać się z oków. Dokonywać będziemy tego na przestrzeni siedmiu rozdziałów, które dodają nowe mechaniki i pchają historię do przodu. Osoby niezaznajomione jeszcze z Królestwem popiołów powinny uważać na spojlery.

    Zanim jednak do nich przejdziemy, tytuł raczy nas wstępem połączonym z tutorialem. Szklany tron jest grą kooperacyjną przystosowaną dla dwóch graczy. We wstępie zostają przedstawione najważniejsze mechaniki oraz początek historii. Jest również zastosowany system, gdzie gracze wykonują naprzemiennie te same ruchy, a po przejściu prologu każdy otrzymuje swoją rolę. Sama mechanika jest natomiast dość prosta i łatwo się w niej połapać. Ostatecznie musimy stworzyć wypełniający się wspomnieniami umysł Aelin, a następnie wzmacniać jej determinację.

    Pierwszą z czynności wykonujemy w czymś na wzór pasjansa (przynajmniej tak to wygląda z boku). Każda z kart nieprzedstawiających bohaterów posiada szare i kolorowe pola. Naszym zadaniem jest dokładanie kolejnych tak, by pola zabarwione i bezbarwne pasowały do siebie. Jeśli uda nam się ułożyć ciąg kart tego samego koloru, których suma (wartości opisanych na karcie) wynosi siedem, ponownie przeżywamy wspomnienia, co z kolei odblokowuje determinację. Jeśli odkryjemy wszystkie karty z tego pola, przechodzimy do drugiej części.

    Szklany Tron – wykorzystywana w kartach mechanika kolorów jest prosta i intuicyjna

    Następnie, aby wzmocnić determinację, musimy ponownie ułożyć siedem punktów w ciąg, tym razem wybierając karty nie z talii, a z tworzonego wcześniej umysłu. Wydaje się to dość proste, ale po odblokowaniu kolejnych rozdziałów bardzo ważne okazuje się odpowiednie zarządzanie talią i komunikacja. O nią jednak trudno, gdyż graczom nie wolno mówić do siebie. W konkrety poszczególnych rozdziałów nie będę wchodził, by nie psuć wam zabawy, ale ciekawy jest rosnący poziom trudności i odblokowywanie nowych mechanik, które zmieniają podejście do rozgrywki i role graczy.

    Mógłbym jednak przyczepić się do podziału wspomnianych ról, zastosowanego w późniejszej rozgrywce. Każdy z graczy ma swoje zadania i przez brak komunikacji zabawa wydaje się przebiegać trochę na ślepo. Niby z jednej strony brak możliwości mówienia do siebie wprowadza pewien ciekawy smaczek i wymaga od graczy komunikowania się za pomocą ruchów, ale z drugiej sprawia też, że jeden z graczy może nie mieć nic do roboty przez większość rozgrywki lub po prostu jedna osoba gra sama i stara się zgadnąć intencje drugiej. Brakuje tu realnej współpracy, gdzie obie osoby tworzą realną strategię ucieczki naszej bohaterki.

    Szklany Tron – prezentacja najważniejszych postaci

    Słów kilka o wyglądzie. Karty mają ładne, choć dość sztampowe grafiki z postaciami utrzymanymi w estetyce świata fantasy. Nie są jakieś bardzo innowacyjne czy zapierające dech w piersiach swoim pomysłem. Układ kolorów jest czytelny i łączenie ze sobą kart przychodzi łatwo. Muszę się za to przyczepić do jakości wykonania, bo już po kilku tasowaniach wiele grzbietów miało odpryski. Jest to problem z uwagi na niestandardową wielkość kart – niełatwo dobrać do nich koszulki.

    Trudno więc jednoznacznie określić, dla kogo jest przeznaczona ta pozycja. Z jednej strony fani książek na pewno ucieszą się na taki dodatek do ich świata, z drugiej natomiast to nadal całkiem solidna karcianka warta sprawdzenia. Niestety bez znajomości bohaterów bardzo trudno zaangażować się w przedstawianą nam fabułę. Rozgrywka jest intuicyjna i ciekawa, ale po poznaniu historii może brakować powodów do ponownej gry. Ja wracam do odkrywania kolejnych rozdziałów, a was zachęcam do przekonania się na własnej skórze, z czym to się je.

    Serdecznie dziękujemy foxgames.pl za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: SZKLANY TRON
    Producent: Grupa Wydawnicza Foksal
    Marka: Foxgames
    Autor: Kuro
    Data premiery: 29.06.2020
    Ilość graczy: 2 osoby
    Czas gry: od 45 minut
    Wiek: od 12 lat
    Kącik muzyczny

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + ciekawa mechanika dokładania kart
    + wstęp połączony z tutorialem
    + 8 rozdziałów ciekawej historii

    Minusy:
    – niska jakość wykonania kart
    – nie do końca wykorzystany potencjał kooperacji
    – trudno wciągnąć się w fabułę bez znajomości książek

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Szymon
    Szymon "Naboki" Junde
    Z wielką mocą łączy się wielka odpowiedzialność. Moją jest akurat tworzenie gier. Poza tym uwielbiam o nich pisać, czytać i zbierać wszystkie znajdźki. Stały bywalec łódzkich game jamów i portów gier. Jak kończy się prąd w ścianie, to wyciągam planszówki. Gdybym nie studiował informatyki to pewnie poświęciłbym się miłości do filmów. Zapytany o ulubiony serial, odpowiadam, że obejrzałbym jeszcze raz wszystkie sezony Bojack Horsman. Do zainteresowań dopisuję czasem gotowanie i niezobowiązujący wypad na żagle. Moim duchowym zwierzęciem jest dostojna świnka.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x