SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Kartonowe Lego. Recenzja CardBlocks, klocki konstrukcyjne

    Korektayaiez
    Pierwsze spojrzenie na zawartość pudełka.

    Powiem wam coś w sekrecie – gdy byłem mały, uwielbiałem Lego i powziąłem sobie takie marzenie, że gdy dorosnę, kupię dużo zestawów i zbuduję (nie)małą kolekcję. Niestety nadal nie zacząłem tego realizować, bo jak to w dorosłym życiu bywa, są ważniejsze rzeczy. I choć pozornie się wykluczają, CardBlocks pokazuje sposób na połączenie ich. I o tym wam dziś trochę opowiem.

    Pierwszą moją myślą, gdy dostałem w swoje łapki omawiany dziś produkt, było: „Nie no, dorosły chłop bawiący się klockami to chyba przesada”, co okazało się kompletnie głupie, gdyż nawet pudełko uświadomiło mnie, że to zabawa dla „dzieci” w wieku od 6 do 106 lat. Drugą myślą było natomiast pytanie: co powinienem zbudować jako pierwsze, żeby fajnie wyglądało? I tu nadziałem się na swój pierwszy problem, bo im człowiek starszy, tym bardziej myśli o ładnym, designerskim wyglądzie, niż o prostym czerpaniu przyjemności. A to podstawowy cel CardBlocks.

    Zacznijmy jednak od podstaw. Klocki konstrukcyjne to zestaw 50 gotowych do złożenia prostopadłościanów. Wydawca podaje, iż elementy wykonane są z tektury o nazwie „kraft”. Tworzą ją włókna pierwotne celulozy pochodzące ze specjalnych upraw leśnych z dodatkiem makulatury. Same prostopadłościany są lekkie, a przy tym dość wytrzymałe i można je pomalować. Jest to więc produkt ekologiczny, w alternatywie do wszędobylskiego plastiku.

    Instrukcja jest prosta i przejrzysta

    Dodatkowo warto wspomnieć, że sam patent pochodzi z Polski. Pomysłodawcą całej marki, gdzie card(board), czyli karton, łączy się z „blocks” – klockami, jest Piotr Nawracała, znany ze swoich nietypowych projektów opakowań z tektury. No dobra, wszystko fajnie, ale zapytacie pewnie cóż takiego ciekawego dostajemy w środku? Prócz wspomnianych wcześniej klocków, w skład zestwu wchodzi instrukcja składania oraz masa łączników, dzięki którym wszystko trzyma się kupy

    A jest co składać, bo jak zawsze w przypadku tego typu zabawek jedyne co nas ogranicza, to wyobraźnia. Tyle że w tym przypadku, jako że trzymamy się tylko i wyłącznie kształtu prostopadłościanu, nasza zabawa jest bliższa Minecraftowi niż większości nowoczesnych zestawów od Lego. I nie jest to w żaden sposób problem, bo nadal możemy budować wielkie warownie, roboty, zwierzęta czy domki. Widziałbym tu nawet ciekawe zastosowanie do jakiegoś figurkowego systemu bitewnego, gdzie przy wykorzystywaniu CardBlocks można skonstruować ciekawe lokacje do walki.

    I tu wracamy do tej dobrej zabawy, bo szczerze jest jej co niemiara. Jak na osobę, która od jakichś 10 lat nie składała niczego prócz mebli z Ikei, to dałem się wciągnąć. Głównie przez fakt, że wszystko tu jest intuicyjne i proste. Klocki komponuje się bardzo szybko dzięki przejrzystej instrukcji. Łączniki wchodzą i wychodzą łatwo, a jeśli coś zrobimy źle, rozszczepiamy klocki jednym ruchem. Samo łączenie powoduje, że konstrukcje stają się bardzo stabilne, dzięki czemu nie musimy się martwić o swoje dzieła w razie potencjalnego upadku.

    Miał wyjść tetris, ale chyba można nazwać to po prostu kartonową sztuką.

    Jedyny zarzut, jaki mi przyszedł do głowy, to cena. Nie chodzi tu oczywiście o narzekanie, że zabawki są drogie i Polak cebula musi tyle wydać. Bardziej zastanawia mnie temat ekologii, mimo że bardzo potrzebna i ważna, stała się jednocześnie designerskim trendem. Ile to nagle marek nie ogłosiło się z dnia na dzień bardziej makulaturowymi, by wspierać szczytny cel. I to jest bardzo dobre, mega szanuję, tylko gdzieś w środku mierzi myśl, że za karton, który notabene samemu można sobie wyciąć, trzeba zapłacić tyle, co za średni zestaw Lego. Naprawdę nie mam nic do pomysłu. To kawał dobrze przemyślanej serii, którą można rozwijać o dodatki „Rotunda” oraz „Kopuła”. Tylko czy coś, co jest naszą powinnością wobec Ziemi, powinno być trudniej dostępne od tego, co ją niszczy?

    Myślę sobie jeszcze, że pomimo swoich walorów edukacyjnych, to nie do końca produkt dla dzieci. Jest to raczej produkt, który można złożyć i postawić na półce, żeby dobrze wyglądało. A dzieci mimo wszystko chcą cały czas coś zmieniać, ulepszać czy modyfikować. Niestety, z tektury nie da się zmyć pisaków lub farb, więc zabawa może się szybko skończyć, a mimo wszystko klocki to zabawka, która powinna starczyć na lata.

    Robot i wąż wchodzą do baru…

    CardBlocks to naprawdę świetny pomysł na zabawę dla całej rodziny. Łączący pokolenia i zwracający szczególną uwagę na problem ekologii w dzisiejszych czasach. A wszystko to za pomocą kilku kartonowych klocków i paru łączników. Sam jestem oczarowany i was również zachęcam do takiego spędzania wolnego czasu. Na pewno będę jeszcze wielokrotnie wracał do układania prostopadłościennych węży.

    Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Kartonowe klocki konstrukcyjne CARDBLOCKS. Zestaw podstawowy.
    Wydawnictwo: Egmont
    Autor: Piotr Nawracała
    Data premiery: 25.05.2020
    Wymiary: 39.5 × 26.8 × 8.7 (cm)
    Kącik muzyczny

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + niesamowicie wciągające
    + proste do złożenia
    + konstrukcje są wytrzymałe i stabilne
    + ekologiczne
    + świetne do chwalenia się na półce

    Minusy:
    – bardziej ekologiczne lego, niż zabawka dla dzieci
    – z tektury nie da się usunąć farby

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Szymon
    Szymon "Naboki" Junde
    Z wielką mocą łączy się wielka odpowiedzialność. Moją jest akurat tworzenie gier. Poza tym uwielbiam o nich pisać, czytać i zbierać wszystkie znajdźki. Stały bywalec łódzkich game jamów i portów gier. Jak kończy się prąd w ścianie, to wyciągam planszówki. Gdybym nie studiował informatyki to pewnie poświęciłbym się miłości do filmów. Zapytany o ulubiony serial, odpowiadam, że obejrzałbym jeszcze raz wszystkie sezony Bojack Horsman. Do zainteresowań dopisuję czasem gotowanie i niezobowiązujący wypad na żagle. Moim duchowym zwierzęciem jest dostojna świnka.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x