Więcej

    Recenzja artbooka The Art of Battlefield 1

    The Art of Battlefield 1 main

    21 października 2016 roku wydany zostanie Battlefield 1, który wbrew temu, co można by sądzić po numerze widniejącym w nazwie, będzie czternastą grą z tej serii oraz pierwszą, która osadzona zostanie w realiach I wojny światowej. Jest to okres rzadko przedstawiany w popkulturze, dlatego początkowo pojawiały się głosy mówiące, że graczom ten pomysł może się nie spodobać. Gracze okazali się jednak mieć co do tego własne zdanie, czego najlepszym dowodem był fakt, że trailer zapowiadający grę szybko zdobył ponad 2 miliony polubień, stając się w ten sposób najbardziej lubianym trailerem na YouTube'ie. Warto też wspomnieć, że w tym samym czasie konkurencyjne Call of Duty: Infinite Warfare zostało skrytykowane za bycie zbyt futurystycznym, a jego trailer stał się drugim najbardziej nielubianym video na tym samym serwisie.

    Aby jeszcze bardziej podsycić ten ogromny entuzjazm, dodatkową gratkę dla wszystkich fanów przygotowała firma Dark Horse Books – artbook zatytułowany The Art of Battlefield 1.

    page1

    Jak możemy przeczytać w przedmowie, jednym z celów jakie postawili sobie twórcy, było oddanie kontrastu pomiędzy starym, romantycznym światem a światem nowym, w którym rozegrała się pierwsza w pełni zmechanizowana wojna. Dzięki temu na 182 stronach możemy podziwiać naprawdę wiele ilustracji, od tak oczywistych jak rysunki uzbrojenia czy poziomów, po zupełnie nieoczekiwane, jak przykłady portretów, które zdobią ściany zwiedzanych w grze budynków. Doskonale pokazano także różnorodność kultur, broni i strojów, panującą na frontach I wojny światowej. Szczególnie widoczne jest to na rysunkach żołnierzy – każde państwo posiada charakterystyczne dla siebie elementy umundurowania, pozwalające natychmiast rozpoznać, do której frakcji należy dana postać.

    Dominują jednak sceny batalistyczne, prezentujące nam jakich potyczek możemy spodziewać się w grze. A tych, jak obiecują twórcy, będzie niemało – od walki w zwarciu, aż po bitwy powietrzne. Na rysunkach wszystko to prezentuje się wyśmienicie, więc zobaczenie tego w ruchu, kiedy po raz pierwszy odpalimy grę, z pewnością będzie bardzo ciekawym doświadczeniem.

    page2

    Zdecydowana większość ilustracji jest naprawdę przepiękna, czasem tak dobra, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie są to fotografie (te również się pojawiają, ale dopiero w ostatnim rozdziale). Widowiskowe sceny batalistyczne, piękne portrety i wspaniałe pejzaże (mój ulubiony to zdecydowanie ten z wykolejonym pociągiem) sprawiają, że artbook przegląda się jak album. No właśnie, album. Średnio co dwie strony autorzy dorzucają kilka słów komentarza na temat tego, co chcieli osiągnąć projektując dany poziom, ale są to informacje krótkie i lakoniczne. Poza zwróceniem uwagi na pewne aspekty, nie wnoszą właściwie nic nowego.

    Osobiście brakowało mi także rysunków, które zaprezentowałyby, jak przebiegał proces twórczy. Ilustracje zamieszczone w artbooku były naprawdę bardzo dopracowane, ale niemal wszystkie były dziełami już skończonymi. Ja natomiast wolałabym zobaczyć więcej takich, które pokazywałyby, jak autorzy eksperymentowali z różnymi pomysłami, jak projekty ewoluowały i zmieniały się, nim stały się tymi, które trafiły do gry.

    page3

    Mimo niewielkiej ilości dodatkowych informacji jakie możemy wyciągnąć z lektury, The Art of Battlefield 1 jest zdecydowanie jednym z najpiękniejszych artbooków, jakie miałam okazję zobaczyć. Twórcy zaprezentowali nam setki naprawdę wspaniałych ilustracji, pokazujących jak wielkim i pełnym różnorodności konfliktem była I wojna światowa. To prawdziwa gratka dla wszystkich fanów gry, wielbicieli tego okresu lub po prostu miłośników pięknych obrazów.

    NASZA OCENA
    9/10

    Podsumowanie

    Plusy:
    + przepiękne ilustracje
    + bardzo wysoka jakość
    + blisko 200 stron!

    Minusy:
    – mało dodatkowych informacji

    Sending
    User Review
    5 (3 votes)

    Dodaj komentarz

    avatar
    Avatar
    Barbara „Libelo”
    Z wykształcenia programista, w praktyce człowiek-orkiestra. W sztuce ponad wszystko cenię sobie oryginalność oraz nowatorskie rozwiązania. Interesuje się grami, zwłaszcza tymi kładącymi nacisk na fabułę i ciekawe wykorzystanie możliwości, jakie daje interaktywność. Chętnie sięgam też po produkcje w jakiś sposób nietypowe – im dziwniejsze, tym lepsze. W wolnych chwilach lubię roleplayować, poznawać nowe rzeczy i przeczesywać Internet w poszukiwaniu ofert sprzedaży starych konsol.