SIEĆ NERDHEIM:

Oszustwa w wielkim stylu. Recenzja anime Great Pretender

Korektayaiez
Great Pretender - scena z anime
Great Pretender – scena z anime

Chociaż kryminał w formie filmowej czy książkowej ma się dobrze od lat, to w większości przypadków reprezentuje on te same, mocno wyeksploatowane nurty: śledztwo w sprawie morderstwa lub ściganie seryjnego mordercy. Czasem zdarzy się coś o kradzieży, lecz zazwyczaj śledztwo ukazywane jest z perspektywy policjantów. Istnieje jednak pewien podgatunek kryminału, znajdujący się od zawsze w niszy, który w swoich ramach zawiera ogromny potencjał do opowiadania skomplikowanych, zawiłych i wyróżniających się historii. Mowa jest oczywiście o heist movie. Chociaż wielu reżyserów wplata jego elementy w swoje produkcje, to ostatnim światowym hitem wspomnianego podgatunku był Ocean’s Eleven z 2001 roku. Również omawiane w recenzji anime Great Pretender jest utrzymane w konwencji heist movie i chociaż nie stanie się globalnym fenomenem, to dla fanów gatunku jest pozycją obowiązkową.

Great Pretender - scena z anime
Great Pretender – scena z anime

Młodociany Makoto Edamura jest samozwańczym mistrzem oszustw w Japonii. Dokonuje drobnych kradzieży bądź naciąga szereg osób na kupno rzeczy, które nie są tym, czym być powinny. W ten sposób zarabia na życie. Przynajmniej do momentu, gdy na jego drodze pojawia się dziwny francuz – Laurent Thierry. Szybko okazuje się on prawdziwym mistrzem wśród oszustów, właścicielem własnego gangu. W toku zaplanowanej intrygi, Makoto udaje się wraz z nim do USA.

Czternastoodcinkowy sezon podzielony jest na trzy sprawy – dwie pierwsze zajmują pięć odcinków, a trzecia cztery. Na przestrzeni wszystkich epizodów grupie prowadzonej przez Laurenta przyjdzie zmierzyć się kolejno z: handlarzem narkotyków, organizatorem wyścigów samolotowych i mecenasem sztuki. Tym, co odróżnia jednak ekipę bohaterów tego anime od pospolitych złodziejaszków, jest kręgosłup moralny. Swoje oszustwa bowiem stosują wyłącznie względem osób, które czynią zło: doprowadzają do wymuszeń, bankructw niewinnych ludzi, zlecają zamachy itd.

Great Pretender - scena z anime
Great Pretender – scena z anime

Chociaż zakończenia każdej ze spraw widz może się domyślić już na samym jej początku i przewidzieć mniej więcej, jak potoczą się perypetie niektórych postaci, to nie stanowi to minusu. Oszustwa bowiem zostały tutaj przedstawione w idealny sposób, co sprawia, że podczas oglądania sami zastanawiamy się nad następnymi pomysłami bohaterów. A skoro o nich mowa – Makoto, czyli główny protagonista, jest łatwy do polubienia, co też można powiedzieć o pozostałych postaciach. Jako sierota martwi się o każdego, nieważne czy należy do grupy, czy też jest dla niego kimś zupełnie obcym. Laurent Thierry, szef oszustów, jest przykładem człowieka, który zawsze postępuje zgodnie ze swoimi wartościami. A te obracają się wokół poczucia sprawiedliwości. Wszystko, co robi, robi dla innych, dobrze się przy tym bawiąc. Abigail Jones, będąca w podobnym wieku co Edamura, odgrywa rolę milczka, osoby skrywającej trawiący ją od wewnątrz sekret. Cynthia – dorosła kobieta – wydaje się z kolei być matką całej drużyny. Między bohaterami czuć chemię. Dzięki prostocie relacji zachodzących między nimi i umiejętnemu zastosowaniu archetypów, z przyjemnością ogląda się ich przekomarzania i wspólne ustalanie planu.

Great Pretender - scena z anime
Great Pretender – scena z anime

Anime może pochwalić się ładną szatą graficzną. Projekty postaci nie wybijają się ponad przeciętność, a w niektórych momentach wyglądają wręcz karykaturalnie – na przykład podczas prób zaprezentowania charakterystycznych dla tego rodzaju produkcji momentów zakłopotania czy ekscytacji,. Jednak tym, co zachwyca w Great Pretender, są krajobrazy. Dominują tutaj intensywne, jasne kolory. W zasadzie w każdej scenie dwóch pierwszych segmentów dziejących się w Los Angeles i Singapurze da się dostrzec element mający ciepły odcień, co tylko oddaje letni charakter produkcji.

Tak naprawdę jedynym mankamentem, jaki udało mi się wychwycić, są pojedyncze epizody dotyczące przygotowywanych oszustw. Są po prostu lekko naciągane, ale nie przeszkadzają w ogólnym odbiorze.

Great Pretender - scena z anime
Great Pretender – scena z anime

Great Pretender z pewnością przypadnie do gustu każdemu fanowi heist movie, jak i osobom, które dotychczas nie miały z tym gatunkiem do czynienia. Jest to po prostu produkcja gwarantująca przyjemną, lekką rozrywkę i angażującą historię. Warto też wspomnieć, że anime wciąż jest emitowane w Japonii i wkrótce powinniśmy dostać na Netflixie kolejne dziewięć odcinków, co ostatecznie dopnie sezon.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Great Pretender
Rok produkcji: 2020
Reżyser: Hiro Kaburagi
Studio: Wit Studio
Liczba epizodów: 14

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+przyjazne postaci
+angażująca i lekka historia
+ładna oprawa graficzna, w szczególności krajobrazy
+przerysowani antagoniści, którzy spełniają swoje role
+umiejętnie wykorzystane archetypy

Minusy:
-czasem rozczarowuje animacja postaci
-niektóre elementy oszustw są zbyt naciągane

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Maja
Maja
5 miesięcy temu

Hej, a co uważasz o końcówce Grat Pretender jak i o samym „wielkim planie” Dorothy? Bardzo ciekawym aspektem jest też zmiana psychiczna bohatera.

Adam "Sumo" Loraj
Adam "Sumo" Loraj
Rocznik '98. Student historii. Sięga w równej mierze po anime, filmy, gry wideo, komiksy i książki. Fan twórczości Hideo Kojimy, Guillerma del Toro i Makoto Shinkaia. Od najmłodszych lat w jego sercu pierwsze miejsce zajmują Pokemony, a zaraz potem Księżniczka Mononoke. Prowadzi i gra w papierowe RPGi, w szczególności w Zew Cthulhu i Warhammera. Za najlepszego światowego muzyka uważa Eltona Johna, a polskiego Jacka Kaczmarskiego. Swoje opowiadania publikował w m.in. magazynach: Biały Kruk, Histeria, Szortal na Wynos lub w antologii Słowiański Horror.