SIEĆ NERDHEIM:

O wilku mowa. Recenzja anime Beastars. Sezon 2

Korektayaiez
Beastars. Sezon 2 – plakat promocyjny

Po pierwszym sezonie Beastars z niecierpliwością wyczekiwałem kontynuacji. Nie chodziło mi nawet o dowiedzenie się, kto stoi za pożarciem alpaki Tema. Dużo bardziej liczyłem na ciekawe przedstawienie dalszych losów i kierunku relacji Legoshieog i Haru. Pragnąłem również dowiedzieć się więcej o świecie przedstawionym, zamieszkiwanym przez antropomorficzne zwierzęta. Z tych też powodów po drugą część sięgnąłem zaraz po tym, jak trafiła ona na Netflixa i co by nie mówić, lekko się rozczarowałem.

Nim przejdę do fabuły, chciałbym pochylić się najpierw nad warstwą audiowizualną – trudno w niej bowiem znaleźć jakąś poważną wadę. Tak samo, jak w poprzednim sezonie, tutaj też mamy do czynienia z animacją w pełnym 3D, przez co niektóre ruchy postaci wyglądają na dość sztywne i ociężałe. Nie rzuca się to jednak aż tak w oczy, a w świetnie wyreżyserowanych scenach akcji owy mankament w ogóle nie występuje. Na duży plus zasługują też dodatkowe efekty, jak chociażby unoszący się w powietrzu zapach – przedstawiony przez różnobarwne obłoki – oraz siła, którą Legoshi uczy się przekierowywać – ukazana jako złoto-biała sieć wypełniająca kończyny wilka. Świetnie wygląda również scena, podczas której główny bohater zostaje zaatakowany i oślepiony na czas trwania walki. Jedynym mankamentem w szacie graficznej może być nijakość teł w szkole. Wnętrze budynku i rozciągający się wokół park wyglądają dokładnie tak samo, jak w dziesiątkach innych anime. Z tego też powodu już po paru odcinkach miałem trochę dość wydarzeń dziejących się w placówce edukacyjnej.

Beastars. Sezon 2 - kadr z anime
Beastars. Sezon 2 – kadr z anime

Świetnie wypada piosenka otwierająca każdy z epizodów. Wpada w ucho, wprowadzając widza w odpowiednią atmosferę. Jednakże to utwór kończący każdy odcinek, wraz z przewijającą się podczas napisów animacją, zasługują na jeszcze większą pochwałę. Z początku może ona wyglądać dziwnie, lecz obiecuję wam, że w pewnym momencie stanie się rozwinięciem jednego z wątków w produkcji i spojrzycie na nią zupełnie inaczej.

Przechodząc jednak do warsty fabularnej – akcja drugiego sezonu dzieje się na chwilę po wydarzeniach z poprzedniego. Zabójca Tema wciąż nie został złapany. Między mięsożercami a roślinożercami da się wyczuć rosnące napięcie. Nie pomaga również nagłe opuszczenie szkoły przez Louisa – jelenia szlachetnego. W tym wszystkim musi odnaleźć się Legoshi, który nie dość, że znalazł się w niejasnej – dla niego – relacji z Haru, to postanowił również wziąć na swoje barki sprawę odnalezienia drapieżnika odpowiedzialnego za pożarcie kolegi z kółka teatralnego i walki z czarnym rynkiem.

Beastars. Sezon 2 - kadr z anime
Beastars. Sezon 2 – kadr z anime

Jak już wspomniałem, to właśnie pierwszy z wymienionych wątków interesował mnie najbardziej. Po finale zaserwowanym w poprzedniej części Beastars można było zakładać, że w kontynuacji dwójka bohaterów będzie w związku i przyjdzie im konfrontować się z niechętnie spoglądającymi na nich rówieśnikami. Niestety jednak relacja wilka i króliczycy wydaje mi się wykonywać krok w tył, zamiast się rozwijać. W dodatku na przestrzeni dwunastu odcinków było jej zbyt mało. Chociaż Legoshi zdążył już rozprawić się z wątpliwościami, twórcy wciąż ukazują jego niezdecydowanie lub wycofanie. Nie ufa on swoim uczuciom, wątpi w miłość Haru i ciągle powtarza, że lepiej będzie, jeżeli zachowają dystans.

Na pewien sposób rozczarowuje też wątek śledztwa, jakie prowadzi główny bohater. Już na samym początku poznaje on samicę grzechotnika, która odpowiada za ochronę szkoły. Zleca ona Legoshiemu dowiedzenie się, kto odpowiada za zabójstwo alpaki. Tutaj pojawia się największy problem – jak sama podaje, od dłuższego czasu obserwuje wilka, przez co powinna już wiedzieć, że samodzielnie zaczął on poszukiwania. Następnie postać węża nie pojawia się później. Nawet kiedy główny bohater jest atakowany przez zabójcę, mając go na wyciągnięcie ogona… Generalnie wątek obracający się wokół największej z tajemnic Beastars mocno kuleje, posiadając w sobie mnóstwo głupotek i jego ostateczne rozwiązanie okazuje się w ogóle niesatysfakcjonujące.

Beastars. Sezon 2 - kadr z anime
Beastars. Sezon 2 – kadr z anime

Znacznie lepiej wypada za to dalsza historia Louisa. Zostaje on bowiem szefem lwiego gangu. Z jednej strony wreszcie staje na czele miejskiego „łańcucha pokarmowego”, jednakże nie może wyzbyć się wrażenia, że znajduje się tam wyłącznie przez swoją użyteczność i gdy tylko wyprowadzi grupę przestępczą z dołka, zostanie zjedzony. Losy jelenia śledziłem z zaskakującym zainteresowaniem i uważam, że otrzymał on zbyt mało czasu ekranowego. Tym bardziej że za jego sprawą eksplorowana była mroczna część świata przedstawioneg

Po drugim sezonie wciąż czekam na kontynuację Beastars. Może i mój entuzjazm został mocno ostudzony, ale liczę, że twórcy zaskoczą mnie czymś jeszcze i osiągną poziom, zaprezentowany w pierwszej części anime. Mimo licznych fabularnych potknięć polecam sięgnąć po omawianą produkcję. To wciąż dojrzała opowieść, nieznająca pojęcia tabu i prezentująca w ciekawy sposób temat dojrzewania i radzenia sobie z własną odmiennością. Wreszcie jest to też tytuł bardzo dobrze wyglądający.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Beastars. Sezon 2
Produkcja: Orange
Platforma: Netflix
Typ: anime
Gatunek: shounen,
Data premiery: 07.01.2021

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sportodzywki
Sportodzywki
1 miesiąc temu

Muszę kiedyś w końcu obejrzeć to anime. Nie zliczę ile razy widziałam je w różnych filmikach czy na yt. Wiele osób też polecało mi tą serię. Może w końcu uda mi się ją obejrzeć, jak już przejdę przez inne anime, które czekają na mojej liście 😉

Adam "Sumo" Loraj
Rocznik '98. Student historii. Sięga w równej mierze po anime, filmy, gry wideo, komiksy i książki. Fan twórczości Hideo Kojimy, Guillerma del Toro i Makoto Shinkaia. Od najmłodszych lat w jego sercu pierwsze miejsce zajmują Pokemony, a zaraz potem Księżniczka Mononoke. Prowadzi i gra w papierowe RPGi, w szczególności w Zew Cthulhu i Warhammera. Za najlepszego światowego muzyka uważa Eltona Johna, a polskiego Jacka Kaczmarskiego. Swoje opowiadania publikował w m.in. magazynach: Biały Kruk, Histeria, Szortal na Wynos lub w antologii Słowiański Horror.