Więcej

    Cisza przed burzą. Omówienie drugiego odcinka 8. Sezonu Gry o tron

    KorektaLilavati

    Jurek: Nowy odcinek, pomimo że podąża konwencją swojego poprzednika, oferując głównie emocjonalne spotkania dawnych znajomych, powinien dużo bardziej usatysfakcjonować widownię niż poprzedni. Przede wszystkim jest to zasługa klimatu. W epizodzie otwierającym sezon wszyscy zdawali się zachowywać spokojnie, nie pamiętając o istniejącym zagrożeniu, natomiast w tym nagle sobie o nim przypomnieli. Oprócz spotkań dawnych towarzyszy akcja sama w sobie zaczęła się rozwijać. Nie zaprezentowano nam żadnych znaczących ekscesów, skupiono się tutaj na ustanowieniu ostatecznych stosunków między danymi postaciami w ramach widma nadchodzącej śmierci. Cała ta mieszanka sprowadziła się do bardzo emocjonalnego odcinka, z gęstym klimatem trwogi i obawy przed nadciągającym zagrożeniem. Choć miejscami seans się dłużył, to spotkania niektórych postaci w pełni to nadrabiały, a zwłaszcza pewne zbiorcze….

    Wojtek: W tym momencie widownia Gry o tron wyraźnie nam się podzieliła. Z jednej strony mamy miłośników akcji, intryg i zwolenników militarnych smaczków. Dla nich pierwszy epizod był dużym rozczarowaniem, natomiast kolejny był najzwyczajniej w świecie zbędny. Po drugiej stronie znajdują się natomiast fani bardziej emocjonalnie podchodzący do historii oraz darzący bohaterów sympatią i miłością. To oni płakali podczas Krwawych Godów i okrzykami radości witali placek z gołębiami czy Sansę nucącą pod nosem „who let the dogs out?”. Drugi odcinek finałowego sezonu jest z całą pewnością ukłonem w stronę drugiej grupy. O ile w pierwszym epizodzie akcja powoli posuwała się naprzód, tak tym razem całkowicie zamiera. W zamian otrzymujemy niezwykły wręcz natłok emocji, a niemal z każdej sceny bije rodzinna i przyjazna atmosfera. Bohaterowie, którzy na początku historii byli zupełnie innymi ludźmi, stali po przeciwnych stronach bezsensownego konfliktu, teraz siedzą ramię w ramię przy ogniu, wspominają i śmieją się, próbując odegnać myśl o zbliżającej się śmierci. Ma to w sobie tak duży ładunek emocji, że serce pęka na myśl o zbliżającym się końcu. Odcinek ten zaserwowany został w idealnym momencie, nie tylko z perspektywy finałowego sezonu, ale całego serialu. Takie chwile mają w sobie niezwykły urok. To było zupełnie jak ten moment na weselu czy podczas rodzinnego spotkania, gdy cieszysz się obecnością dawno niewidzianych bliskich i wiesz, że impreza zaraz dobiegnie końca, radosna bańka pęknie, magia chwili się ulotni i przejdziesz do codzienności, a wielu z tych ludzi może już nigdy więcej nie zobaczysz. Serce się ściska, bo trudno wyobrazić sobie następny dzień.

    Jurek: Skoro już padła kwestia psów, to w tym odcinku powrócił Duch! Co prawda jedynie jako element tła, ale miło było zobaczyć ten poczciwy pysk. Wraz z nim w scenariuszu pojawiła się znacząca warstwa humorystyczna. Niestety nie obyła się ona bez pewnego żenującego elementu, ale pojawił się tylko jeden, a to znacząco lepszy wynik niż w pierwszym odcinku. Ogółem ten epizod to klasyczna cisza przed burzą, która pozwoliła widzom zaspokoić ich pragnienia i przygotować się psychicznie na nadchodzącą rzeź. Choć pierwotnie zakładaliśmy omówienie odcinka ze zdradzeniem każdego pikantnego szczegółu, omówtym razem się powstrzymamy i zostawimy wam możliwość obejrzenia i wyrobienia sobie zdania samemu. A warto. Nawet jeśli kiedyś porzuciliście serial. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie będzie epizod, który mocno podejdzie fanom akcji i masowych morderstw, ale świetnie przygotuje was na to, co nadejdzie w najbliższych dniach. Znajduje się w nim mnóstwo pięknych scen wieńczących drogę bohaterów, niestety także sugerujących, z kim wkrótce się pożegnamy. Mimo to warto, a może scenarzyści nas czymś zaskoczą.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Gra o Tron
    Stacja: HBO
    Aktorzy: Emilia Clarke, Kit Harington, Sophie Turner, Maisie Williams, Lena Headey
    Typ: Serial
    Data premiery: 2019

    Dodaj komentarz

    avatar
    Wojciech Bryk
    Wojciech Bryk
    Student dziennikarstwa, który ma w sobie Zagubionego Chłopca. Uwielbia intertekstualność, easter eggi, zabawy skojarzeniami, popkulturowymi tropami oraz wszelkie dwuznaczności. W wolnych chwilach rozmyśla, co stało się z baśniowymi postaciami, oraz regularnie dokarmia rosnącego w nim geeka. Z radością wsiąka w fantastykę każdego rodzaju. Nieustannie pragnie odkrywać nowe rzeczy i dzielić się znaleziskami z innymi... a jeżeli przy tym wywoła u kogoś uśmiech, będzie całkiem spełniony. Stara się dorosnąć do prowadzenia własnego bloga. O horrorach pisze na portalu Mortal, a o popkulturze dla #kulturalnie.