Więcej

    WŁAŚCIWY NAJAZD MARSJAN. Recenzja powieści Masakra ludzkości

    Odkąd H.G. Wells w roku 1897 wydał Wojnę światów, wielu autorów w ten czy inny sposób powielało pomysły z jego dzieła czy nawiązywało do niego. Bracia Strugaccy stworzyli znakomity Drugi najazd Marsjan, który stał się podstawą dla polskiego filmu Wojna światów – następne stulecie, Marek Oramus przedstawił nam Trzeci najazd Marsjan, a Alan Moore w drugim tomie Ligii niezwykłych dżentelmenów pełnymi garściami czerpał z wellsowskiej legendy. I nie tylko on, bo inspirowały się nią tacy giganci, jak Asimov, Clarke czy Wyndham. Jednakże dopiero Stephen Baxter napisał prawdziwą kontynuację Wojny. Masakra ludzkości, bo taki nosi tytuł, to powieść jakże różna od pierwowzoru, może nie do końca udana, ale absolutnie warta polecenia wszystkim miłośnikom lekkiej, rozrywkowej fantastyki.

    I wojna marsjańska z początku XX-ego wieku była dla ludzi, którzy ją przeżyli, prawdziwym kataklizmem. Udało się go co prawda powstrzymać, ale ludzie nadal nie potrafią do końca wyzbyć się niepokoju. Jednocześnie wierzą, że są przygotowani na wypadek, gdyby zagrożenie z Marsa znów się pojawiło. Analiza pozostałej po inwazji technologii pozwoliła naszej rasie rozwinąć się w niebywały sposób, wojsko wie, czego oczekiwać, a zarazki, które przyczyniły się do zwycięstwa nad wrogiem, nadal są obecne. Co jednak, jeśli I wojna marsjańska nie była tym, czym się wydawała? A dokładniej, co w sytuacji, jeśli tamten najazd był jedynie zwiadem, mającym przygotować kosmicznych wrogów na prawdziwą inwazję? Kiedy w stronę Ziemi wyruszają Marsjanie, ludzie sądzą, że odeprą ich bez trudu, ale tym razem przeciwnik wie dokładnie czego się spodziewać. Zaczyna się kolejna wojna o wszystko…

    Być może Baxter pozostanie już autorem bardziej kojarzonym z powieściami pisanymi z takimi gigantami, jak Terry Pratchett czy Arthur C. Clark, oraz rozwijaniem uniwersów innych pisarzy (oprócz niniejszej powieści napisał m.in. kontynuację Wehikułu czasu Wellsa czy książkę osadzoną w świecie Doctora Who) niż z twórczością autorską, ale jego proza warta jest poznania. Nagrody, które zdobył, o czymś świadczą, ale jednocześnie ważniejsze staje się, że Baxter po prostu trafia w oczekiwania czytelników kochających fantastykę. Jego proza swoimi korzeniami tkwi mocno w klasyce gatunku, unowocześniając ją nieco, dostosowując do wymogów współczesnego odbiorcy i podając w sposób lekki, ale intrygujący.

    Wszystko to jest jeszcze lepiej widoczne w Masakrze właśnie, książce, która składa hołd jednemu z ojców science fiction, bawi się jego postaciami i motywami. Baxter pisze swoją powieść tak, jakby na nowo odkrywał ląd dawno już poznany, ale potem zapomniany. Jest w tym fascynacja możliwością powrotu do dzieła, które kochają miliony czytelników, jest sentyment, jest nostalgia, jest dziecięcy zachwyt tym, co nieznane… Ale jest też moc, nawet jeśli klimat wydaje się mniej mroczny i duszny niż w pierwowzorze; a i nie można przy tym zapomnieć o sporej dawce talentu Baxtera, połączonej z lekkością stylu i wyczuciem.

    Owszem, nie jest to dzieło wielkie, przełomowe czy oryginalne, a jednak warto je polecić właściwie każdemu miłośnikowi fantastyki i Wojny światów. Bo czyta się je dobrze, bo wciąga i bo czytelnik zapomina o wszystkich minusach, kiedy pogrąży się w lekturze. Takie rzeczy we współczesnej fantastyce nie zdarzają się często, tym bardziej, gdy autor sięga po tak zgrane schematy, dlatego tym bardziej warto Masakrę ludzkości docenić.

    Dziękuję wydawnictwu Zysk za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Masakra ludzkości
    Data premiery: kwiecień 2019
    Autor: Stephen Baxter
    Typ: beletrystyka
    Gatunek: science fiction

     

    PODSUMOWANIE

    Plusy
    + udany hołd dla klasyki
    + lekki styl
    + dobre wykorzystanie zgranych motywów
    + ładne wydanie

    Minusy
    - niewiele głębi

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com