Więcej

    WALKA Z CZASEM. Recenzja drugiego tomu mangi All You Need Is Kill / Na skraju jutra

    Drugi i zarazem ostatni tom All You Need Is Kill to od początku do końca właściwie czysta, niczym nieskrępowana akcja. Owszem, i tu zdarzają się spokojniejsze chwile, ale są one takim odpowiednikiem znaków przestankowych, które oddzielają kolejne widowiskowe starcia od siebie. Jednak dokładnie tego potrzebowała właśnie ta manga, której cała fabuła zasadza się na prostej zagadce i epickich walkach, dostarczających takiej rozrywki, że czytelnik nie chce się oderwać od całości nawet na chwilę. A że jednocześnie całość jest wprost rewelacyjnie zilustrowana, chyba żaden miłośnik podobnych klimatów nie będzie zawiedziony. A wręcz przeciwnie.

    Dla tych, którzy nie czytali poprzedniego tomu – ani jego recenzji – krótkie przypomnienie, o co w tym wszystkim chodzi. W niedalekiej przyszłości ludzkość znalazła się w stanie zupełnie innej niż dotychczasowe wojny. Zaatakowani przez tajemnicze potwory zwane mimikami, których celem jest eksterminacja naszego gatunku, ludzie stawiają opór. Niestety trwający od lat konflikt zepchnął ich do defensywy. Mimikom udaje się zajmować coraz większe tereny i z każdą chwilą zbliżają się do Japonii – miejsca niezwykle strategicznego. Tylko ten kraj bowiem jest w stanie produkować automatyczne kombinezony bojowe, których używa armia. Obroną Japonii zajmuje się specjalna jednostka wojsk lądowych USA pod dowództwem Rity Vratskiej, której oddział wychodzi zwycięsko z każdej bitwy. Inaczej rzecz ma się z głównym bohaterem, Keijim Kiriyą, który rusza wraz z nimi do walki. Uwięziony w pętli czasowej, skazany na nieustanne przeżywanie własnej śmierci, stara się wyrwać z tego kręgu i odkryć prawdę o tym, co się dzieje. W identycznej sytuacji znajduje się Rita, dla której pętla powtarza się wraz z zabiciem jednego z wrogów. Pojawienie się tajemniczego, innego od innych mimika wydaje się kluczem do osiągnięcia celu i pokonania wroga. Problem w tym, że wraz z kolejnymi resetami pętli jest on coraz lepiej chroniony. Co ostatecznie wyniknie z tego wszystkiego?

    Film Na skraju jutra, który powstał z inspiracją light novelą, jaka stała się podstawą dla niniejszej mangi, jak na współczesny obraz science fiction był naprawdę przyzwoitą rzeczą. Manga jest dobra, a nawet bardzo dobra. Jej twórcy nie próbują oszukiwać nas, że chcą zrobić coś innego niż dynamiczną rozrywkę, taką krwawą wariację Dnia świstaka z wiecznie powracającymi motywami i miotaniem się bohatera. I nawet jeśli było to już tyle razy, a całość mocno kojarzy mi się z grą Singularity (All You Need Is Kill jest jednak sporo wcześniejsze), wciąż czyta się to naprawdę znakomicie.

    Akcja jest konkretna, dynamiczna i naprawdę świetnie poprowadzona. Wątki obyczajowe, choć skąpe, udane. Postacie nieźle skrojone, często sympatyczne i zapadające w pamięć. Świetny klimat, nuta erotyki i lejąca się krew dobrze to wszystko uzupełniają, a wprost rewelacyjna szata graficzna jeszcze bardziej podnosi poziom tej dwutomowej opowieści. Prace Takeshiego Obaty, ilustratora Death Note i Bakumana, od zawsze cechowały się realizmem i bogactwem detali. Tu autor daje popis swoich możliwości, serwując nam jedne z najlepszych ilustracji, jakie stworzył w swojej karierze.

    Wszystko to składa się na mangę wartą polecenia każdemu miłośnikowi dynamicznej fantastyki. All You Need Is Kill to pozytywne zaskoczenie jak na taką tematykę – może i motyw z pętlą czasową nie jest tak ograny, jak wiele innych tego typu, jednak pozostaje tak wyrazisty, że samo używanie go kojarzy się z powtórką z rozrywki – i naprawdę świetna zabawa. Aż szkoda, że nie powstała z tego dłuższa seria.

    Dziękuję wydawnictwu JPF za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: All You Need Is Kill – Na Skraju Jutra tom 2
    Data premiery: grudzień 2014
    Scenariusz: Hiroshi Sakurazaka
    Rysunki: Takeshi Obata
    Typ: komiks / manga
    Gatunek: science fiction

    PODSUMOWANIE

    Plusy
    + ciekawy scenariusz
    + świetna akcja
    + znakomicie ukazane sceny śmierci bohatera
    + dobre wykorzystanie ogranych motywów
    + udany klimat
    + rewelacyjna szata graficzna

    Minusy: - wtórność
    - brak głębi

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com