• ŚWIAT KOMIKSU
Więcej

    Koniec szaleńców. Recenzja komiksu Kick-Ass Tom 2

    Po pierwszym tomie oraz obejrzeniu filmu wydawało mi się, że wiem, czego się spodziewać, jednakowoż to, co zobaczyłem w tym komiksie, wryło mnie w ziemię, a niektóre kadry sprawiły, że siedziałem przez chwilę w bezruchu, analizując to, co się właśnie wydarzyło. Autorzy postanowili odejść całkowicie od parodii i komedii, a w pełni oddać brutalną rzeczywistość.

    Przez pierwszą część tomu scenarzysta Mark Millar koncentruje się raczej na budowaniu narracji oraz rozwijaniu bohaterów (głównie postaci Hit-Girl) aniżeli na samej akcji. Fabuła skupia się na nauce Dave’a, by zostać prawdziwym Kick-Assem, a Hit-Girl – by być po prostu Mindy. Nie jest jednak tak łatwo uciec od tego, kim się naprawdę jest. Historia toczy się dosyć powolnie, misje superbohaterskie są raczej szybkie i niezbyt zajmujące. W tym tomie została przedstawiona większość motywów znanych z filmu, ale dużo bardziej rozwiniętych. Element ten mocno wpływa na pozytywny odbiór komiksu, bo pokazuje postacie w dużo ambitniejszy oraz realniejszy sposób, nadając im pewną dozę dramatyzmu oraz dostarczając dylematów moralnych. To znacząca zaleta komiksu, ale zarazem jego wad-a. W znaczący sposób wydłuża to czytanie, powodując znużenie. Podczas lektury, wiedząc, że trzeci tom jest sporo mniejszy nawet od pierwszego, zastanawiałem się, czy nie można było podzielić tego w inny sposób. Po przeczytaniu woluminu do końca zrozumiałem, że nie, ponieważ cała zawarta w nim historia jest spójna, konsekwentna, a wszystko, co się w niej znajduje, wynika z poprzednich elementów. Pozostała część komiksu to zrównoważona kompozycja akcji oraz ekspozycji wraz z rozwojem postaci. Ta połowa komiksu sprawiała, że niejednokrotnie zastygłem w bezruchu, głównie dzięki przerysowanej i wyuzdanej brutalności. Bezkompromisowe elementy, które zapadły mi w pamięci, to morderstwo Porucznika Sztandara (po dekapitacji na jego ciało nałożono głowę jego psa), rozstrzelanie dzieci oraz scena gwałtu na Katie Deauxma.

    Z tego miejsca trzeba pochwalić rysownika Johna Romitę Jr., który wszystkie te okropne wydarzenia przedstawił w wyważony oraz podkreślający dramat sposób. Ukazał szaleństwo złoczyńców przed podjęciem działań oraz pokaz efektów tychże działań, pozostawiając to w kompozycji mrocznych cieni. W recenzji pierwszego tomu wspomniałem, że nie jestem fanem jego stylu. W tym komiksie uległ on zmianie i dużo bardziej mi się podoba. Zmniejszona została karykaturalność postaci, ostre rysy – złagodzone, a zadanie urealnienia przekazano w ręce kolorystów, którzy wykonali swoją pracę znakomicie. To, co za co trzeba jeszcze wyróżnić Johna, to eksponowanie scen akcji oraz dynamiki ruchu. W recenzji poprzedniego tomu wspomniałem, że genialnie ilustrował rany kłute, cięcia i wszystkie inne obrażenia. Tutaj przechodzi samego siebie.

    Nie mogę z czystym sercem polecić recenzowanego komiksu każdemu, ponieważ nie jest to ani lekka, ani przyjemna lektura. Zdecydowanie odradzam ją młodszym oraz co wrażliwszym dorosłym, ale każdemu fanowi tych klimatów, niebojącemu się widoku krwi i nadmiernej brutalności, zdecydowanie zalecam zakupienie rzeczonego albumu. Po lekturze tej części już nie mogę się doczekać, co zostanie zaprezentowane później.

    Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Kick Asss Tom 2
    Wydawnictwo: Mucha Comics
    Autorzy: Mark Millar i John Romita Jr.
    Typ: komiks
    Data premiery: 2014
    Liczba stron: 304

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    +świetnie zarysowana historia
    + urealnienie całkowicie fantastycznej historii
    + znaczące rozwinięcie charakterów postaci...

    Minusy:
    – które wpłynęło na rozciągnięcie fabuły i wynudzenie czytelnika
    – miejscami zbyt drastyczna przemoc

    Dodaj komentarz

    avatar
    Jurek Kiryczuk
    Jurek Kiryczuk
    Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.