
W czasach globalizacji, mieszania się kultur, życia w ciągłym pędzie i komercjalizacji świąt coraz częściej zadajemy sobie pytanie, kim właściwie jesteśmy i jak wyglądało życie naszych przodków? Co roku słyszymy o tym, jak chrześcijaństwo „ukradło” pogańskie święta i tradycje, przerabiając je na swoje. Przed Halloween, kiedy sklepy zalewają plastikowe, tandetne ozdoby, możemy usłyszeć, że przecież mamy swoje Dziady. W szkołach tyle uczymy się o mitologii greckiej, z łatwością kupimy książki o mitologii nordyckiej czy nawet japońskiej. A dlaczego pomijamy naszą? W głównej mierze dlatego, że nasze rodzime tradycje i wierzenia były przekazywane wyłącznie ustnie. Jeśli już o nas pisano, robili to inni, przy czym nie zawsze mieli dobre intencje, więc nawet takie źródła musimy weryfikować czy podawać w wątpliwość.
Na szczęście wiele dawnych praktyk zachowało się do dziś, chociaż większość z nas może nawet nie być tego świadoma. Skąd wzięła się choinka? Co kryje się za wróżbami andrzejkowymi? Czy dawni Słowianie składali ofiary z ludzi? Jak wyglądały ich pochówki? Czym jest kolęda i o co chodzi z tym kwiatem paproci? Na te i wiele, wiele więcej pytań spróbowała odpowiedzieć autorka Słowiańskiego przewodnika po świętowaniu, Anna Stasiak, etnografka pisząca o Słowianach i ich folklorze, która na swoim Instagramie dzieli się wiedzą, ciekawostkami oraz obala mity na temat naszych przodków. A jak wiadomo, fałszywe informacje w obecnych czasach rozchodzą się szybciej niż zaraza.
Książka podzielona jest cztery części odpowiadające porom roku. Autorka przytacza sporo fragmentów z innych źródeł. Sama lista przypisów zajmuje niemal trzydzieści stron. Oczywiście nad częścią odkryć czy symboli nadal pozostanie nam tylko gdybać, ale do znaczenia niektórych zwyczajów udaje się dotrzeć, znaleźć powiązania czy wysnuć najbardziej prawdopodobne tezy. Poza obchodami świąt poznamy słowiańskie bóstwa, demony i znaczenie niektórych drzew czy zwierząt.
Chwilami książka wydała mi się nieco chaotyczna. Zabrakło mi też typowego przedstawienia roku w formie graficznej koła z datami pogańskich świąt. Traktuję ten przewodnik jako dobre uzupełnienie mojej wiedźmiej biblioteczki. Dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy, których nie sposób znaleźć w internecie, w każdym razie na pewno nie w tak wygodnie podanej formie.
Autorka często nawiązuje do chrześcijaństwa i raczej nie sposób tego uniknąć, bo to właśnie w chrześcijańskich obrzędach wciąż tkwi wiele wchłoniętych czy nieco przeobrażonych tradycji. Tak jak wszystko inne, tak i wiara ewoluowała. Nie zatrzymujemy się więc tylko przy temacie pierwszych pogan. Poznajemy również tradycje ludowe. Słowianie również po przyjęciu chrześcijaństwa nie stronili od wróżb czy kultu Matki Ziemi. W końcu to od jej urodzaju zależało ich życie.
Tytuł książki może nieco mylić, bo nie jest to dosłowny przewodnik, który poda nam na tacy, jak mamy obchodzić słowiańskie święta, by robić to dokładnie tak, jak nasi pogańscy przodkowie. Niestety nikt nie jest w stanie wiernie tego odtworzyć. Za to po lekturze na pewno łatwiej będzie nam zaadaptować dawne obrzędy i symbole do swojej codzienności i zrozumieć ich sens. Gdyż niestety często bywa tak, że robimy coś, bo to „tradycja”, bo rodzice tak robili, bo dziadkowie tak robili… tylko dlaczego? Warto wiedzieć, komu oddajemy cześć i za co jesteśmy wdzięczni.
Jeśli jesteście więc ciekawi, dlaczego pukamy w niemalowane drewno, jak dzieci bawiły się w “Szczygonia” i dlaczego słoma wystająca z butów nie zawsze musi oznaczać coś negatywnego, sięgnijcie po Słowiański przewodnik po świętowaniu Anny Stasiak.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: Słowiański przewodnik po świętowaniu
Autor: Anna Stasiak
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 978-83-68639-00-1
Data wydania: 12.11.2025













