• BIBLIOTEKA
Więcej

    Krew w Dolinie Nilu. Recenzja książki Bogowie pustyni

    okładka

    Faraon Bolesława Prusa czy Egipcjanin Sinuhe Miki Waltiariego to tylko dwa z wielu tytułów, których akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie. Relacje między władcami, kapłanami i poddanymi oraz skrzętnie uknute intrygi stanowiły o sile tych dzieł. Dodatkowo opisy kultury oraz codziennych zajęć Egipcjan, szczegółowo zaprezentowane w dziele Waltiariego pozwalają oczyma wyobraźni wykreować w pełni żywot mieszkańców kraju faraonów. A gdyby tak przenieść historię jeszcze wcześniej, do czasów, kiedy Anubis i Ozyrys nie istnieli w świadomości Egipcjan… Pewnemu jegomościowi się to udało.

    Wraz z początkiem października bieżącego roku podczas Targów Fantastyki w Warszawie miała miejsce premiera Bogów pustyni, stanowiących drugi tom cyklu Siedmioksiąg grzechu autorstwa Michała Gołkowskiego. Kolejne przygody potężnego Zahreda tym razem przenoszą czytelnika do Doliny Nilu. I to w nie w momencie, gdy faraonowie wierzą w swoją boskość, a zmarli wykorzystują Księgę Umarłych jako przewodnik. Tym razem mówimy o naprawdę odległych czasach… A czy są bezpośrednie nawiązania do Spiżowego gniewu? Nie, bo po co… Przecież to już było i nie wróci więcej…

    widok

    I oto kończy się czas tyrana! Serneferu i Zahred w geście zwycięstwa mijają bramy Inebu-Hedż, a za nimi podążają walczący po ich stronie wojownicy. Uczestnicy powstania są zgodni – nastaną nowe, lepsze czasy. Serneferu zostaje władcą, lecz nie wszyscy wyrażają zadowolenie, zwłaszcza zwolennicy starego porządku. Inni z kolei widzą dla siebie szansę, by przejąć miasto i czerpać z tego tytułu korzyści. Mija kilka miesięcy. Do mieszkającego na obrzeżach Inebu-Hedż Zahreda przybywa kilku mężczyzn. Na polecenie nowego władcy składają propozycję współdzielenia władzy. Mija jakiś czas… Zahred pełni funkcję głównego sędziego: surowego, acz sprawiedliwego. Jednak w mieście rodzi się nowy problem – głód. Ten z kolei prowadzi do fali przestępczości. Ale i na to „bladoskóry” znajdzie sposób. Inebu-Hedż rozkwita. Gdy głód staje się demonem przeszłości, wieść o dobrobycie mieszkańców miasta przyciąga coraz więcej gości z zewnątrz. Rosnąca populacja, malejące zbiory – problemy znów się piętrzą. Nastał czas na podboje! I tak dnie i noce zaczęły upływać pod znakiem wojen, uknutych intryg oraz dyplomacji na wysokim poziomie. Wszystkie działania skrzętnie zaplanowane przez Zahreda mają swój cel. Czy uda mu się go osiągnąć? Z pomocą przyjaciół oraz tajemniczego Usiego wydaje się to być zwykłą formalnością. Ale czy na pewno?

    Bogowie pustyni to 680 stron walk, manipulacji, podbojów oraz czego tylko militarna dusza zapragnie. Opisy nietuzinkowych technik wojskowych stosowanych przez głównego bohatera stanowią mocną stronę powieści. Zresztą pozostałe książki Gołkowskiego, naszpikowane interesującymi rozwiązaniami z zakresu taktyki wojennej, również wyróżniają się na tle innych pozycji z tego samego gatunku. Jestem też święcie przekonany, że autor, podobnie jak kucharz, poza swoją wyobraźnią korzysta od czasu do czasu z pewnych wskazówek utrwalonych na papierze. W tym wypadku zamiast książki kucharskiej na tablicy ląduje Sztuka wojny Sun Tzu. I to się chwali!

    auto

    Książkę polecam w szczególności fanom militariów i historii. Stosowanie nietuzinkowych forteli przez głównego bohatera oraz jego armię aż cieszy oczy i wyobraźnię. Szczegółowe opisy uzbrojenia i lokalizacji to również mocne punkty Bogów pustyni. Zabawa z przerzucaniem głównego bohatera po świecie daje Gołkowskiemu pełną swobodę. Liczę, że brnąc przez kolejne tomy – podobnie jak przy poprzednich częściach – nie zaznam nudy.

    Szczegóły:

    Tytuł: Bogowie pustyni
    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Typ: beletrystyka
    Gatunek: fantasy
    Data premiery: 3 październik 2018
    Scenariusz: Michał Gołkowski
    Ilustracje: Sergei Shikin
    Liczba stron: 680

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + główny bohater
    + pustynny klimat
    + opisy scen batalistycznych
    + różnorodność postaci
    + ilustracje Sergeia Shikina
    + solidne wydanie
    + mapka!

    Minusy:
    - tylko dla dojrzałych czytelników

    Dodaj komentarz

    avatar
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk włoskiego futbolu (wierny kibic Interu Mediolan). Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.