SIEĆ NERDHEIM:

Zabawa w zabijaka. Recenzja książki Battle Royale.

Zapowiada się krwawo…

Wyjazdy klasowe od zawsze wzbudzają pozytywnie emocje wśród dzieci i młodzieży. Możliwość poznania czegoś nowego czy zakup ciekawej pamiątki oraz przede wszystkim brak obowiązku uczestnictwa w zajęciach lekcyjnych to główne motory napędzające uczniowski entuzjazm. Lecz jakie emocje targałyby uczestnikami wycieczki i do czego byliby zdolni, gdyby okazało się, że powrót do domu będzie dotyczyć tylko jednej osoby, bo pozostali będą martwi?

W 1999 roku na japońskim rynku książkowym ukazało się dzieło Koushuna Takamiego, którego zamerykanizowany tytuł brzmi Battle Royale. Te dwa słowa dość mocno zakorzeniły się w popkulturze choćby w trybach wielu gier komputerowych. A jaka jest geneza tego wyrażenia? Otóż w japońskiej i amerykańskiej sztuce wrestlingu battle royale to nic innego jak „każdy na każdego”. System walki kilku osób na jednym ringu, w której zwycięzca może być tylko jeden.

Jak zatem połączyć system walki z wycieczką klasową? Nic trudnego. Wystarczy szczypta totalitaryzmu, polityki strachu oraz wprowadzenie pewnej makabrycznej gry, która zamienia uczniów w zabójców. Brzmi szokująco? Takie właśnie ma być!

Alternatywna rzeczywistość. Jedną z największych światowych potęg gospodarczych jest Republika Wielkiej Azji Wschodniej. Sukces rozwojowy zawdzięcza nie tylko bogactwu surowców mineralnych, ale przede wszystkim rządom autorytarnym. Wszechobecna cenzura, brak dostępu do zachodniej kultury, korporacyjny sposób życia oraz brutalna walka z rewolucjonistami stanowią główne fundamenty w funkcjonowaniu państwa. Poza tym „miłościwie panujący” wprowadzają pewną grę, której zadaniem jest wyselekcjonowanie jednostek zdolnych do wszystkiego i mogących zasilić szeregi elitarnych służb mundurowych. Raz do roku, na drodze losowania wybierana jest jedna z ostatnich klas gimnazjum. „Szczęśliwcy”, którzy zostaną „wybrani”, trafiają do jednego z wielu zamkniętych dystryktów na terenie kraju i wtedy zaczyna się „zabawa”.

Tym razem padło na klasę trzecią B z Gimnazjum Miejskiego w Shiroiwie w prefekturze Kagawa. Autobus z 42 uczniami właśnie opuścił miasto w ramach zaplanowanej wycieczki szkolnej. Nikt z pasażerów nie spodziewa się, że dla znacznej większości będzie to ostatnia przejażdżka w życiu. Gdy tylko pojazd przejeżdża przez wcześniej ustaloną strefę, naraz wszyscy uczniowie tracą przytomność. Mija kilka godzin. Gdy jeden z najsympatyczniejszych uczniów – Shuya Nanahara otwiera oczy, ku swemu zdziwieniu odkrywa, że wraz z pozostałymi kolegami i koleżankami znajduje się w klasie. Gdy część gimnazjalistów jeszcze nie wraca do rzeczywistości, w głowie Shui zaczynają rodzić się pytania. Wtem na podwyższeniu dla nauczycieli pojawia się długowłosy mężczyzna. Gdy tylko wszyscy uczniowie odzyskują przytomność, nieznajomy przedstawia się jako Kinpatsu Sakamochi i oznajmia wszystkim wokół, że będą częścią „programu”. Wśród młodzieży zamieszkującej Republikę Wielkiej Azji Wschodniej pojęcie „programu” jest powszechnie znane. Uczą się o nim bowiem już od podstawówki, więc nic dziwnego, że słowa Sakamochiego u niektórych wywołują płacz. W trakcie wyjaśniania zasad grupka żołnierzy wnosi do prowizorycznej klasy foliowy worek. Jak się okazuje, w środku znajdują się pokiereszowane zwłoki wychowawcy klasy trzeciej B – Masao Hayada. Sakamochi dorzuca od siebie jeszcze kilka tekstów, przez które uczniowie wpadają w furię. Gdy jeden z nich – Yoshitoki Kuninobu – wstaje ze swojej ławki i zaczyna zbliżać się w kierunku Sakamochiego, obecni w pomieszczeniu żołnierze przeszywają ciało chłopca serią z karabinów maszynowych, zamieniając je w czerwoną breję. Od tego momentu nic już nie będzie takie samo.

Grunt to dobra organizacja. I ostre noże.

Takami opowiada swoją historię z pozycji wszechwiedzącego narratora. Spośród 42 uczniów, którzy pojawiają się w książce, swoją uwagę skupia głównie na kilku postaciach. Mimo to nie unika opisów śmierci pozostałych uczestników „programu”. Autor w umiejętny sposób kieruje decyzjami „graczy”, opisując ich silne strony, a w niektórych przypadkach słabości. Sporą rolę odgrywają retrospekcje stanowiące klucz do zrozumienia relacji i zachowań poszczególnych postaci. Dowiadujemy się między innymi o młodzieńczych miłostkach, grzeszkach jak i o sportowych sukcesach, które wbrew pozorom mają spory wpływ na przebieg gry.

Battle Royale to ponad 750 stron brutalności i psychologicznych zagrań. Biorąc pod uwagę liczbę występujących postaci, których imiona i nazwiska brzmią bardzo podobnie, takiemu słowiańskiemu czytelnikowi jak ja momentami ciężko było się połapać, kto jest kim, ale dzięki szybkim „selekcjom” z czasem przestało to stanowić problem. Aby nieco ułatwić proces czytania, autor na samym początku zamieścił listę wszystkich uczniów i przypisał do nich numerację. Ową klasyfikację stosuje również w samej treści książki, umieszczając przy imionach i nazwiskach uczniów krótką ściągę, np. „chłopiec nr 13”. Dodatkowo Takami chroni umysł czytelnika przed matematycznymi działaniami, dodając na końcu każdego rozdziału informację, ile postaci pozostało jeszcze przy życiu. Znajdująca się na początkowych stronach książki mapa dystryktu, na którym toczy się akcja powieści, również ułatwia życie czytającemu.

Świat stworzony przez Takamiego to brutalne oblicze totalitarnego reżimu. Znajdziemy tu podobieństwo do systemu, w jakim szkolono dzieci i młodzież trafiającą do Hitlerjugend. Poza tym to opowieść o młodości z lat szkolnych. Pierwsze miłostki, różnorakie relacje z kolegami czy rywalizacja to rzeczy, przed którymi uczniowie podstawówki czy (nieistniejącego już w Polsce) gimnazjum nie są w stanie uciec.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Battle Royale
Tytuł oryginału:  バトル・ロワイアル 
Wydawnictwo: Vesper
Autor: Koushun Takami
Rysunki: Maciej Kamuda
Data Premiery: kwiecień 1999 (Japonia), 26.05.2021 (Polska)
Gatunek: dramat, survival
Tłumaczenie: Urszula Knap
Liczba stron: 772
ISBN: 978-83-7731-362-6

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Tempis-meble
Tempis-meble
1 miesiąc temu

Widziałam ostatnio, że sporo osób czyta tę książkę. Muszę i sama ją kupić jak już przebrnę przez listę tych powieści, które mam u siebie w domu. Na pewno ciekawa propozycja.

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk włoskiego futbolu (wierny kibic Interu Mediolan). Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.