SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Propozycja nie do odrzucenia. Recenzja gry planszowej La Cosa Nostra

    Korektayaiez

    Są takie gry, w których nie liczy się zwycięstwo. Czasem po prostu mamy ochotę spotkać się ze znajomymi przy przysłowiowym piwku i rozłożyć na stole coś, dzięki czemu będziemy mogli spróbować zagrać im na nerwach. W takim przypadku interesującą propozycją może okazać się  La Cosa Nostra wydana w Polsce przez wydawnictwo Baldar.

    Zasady

    La Cosa Nostra to gra karciana, w której wcielamy się w szefów mafijnych rodzin, a naszym celem jest zebranie jak największej sumy pieniędzy przy użyciu gangsterów będących na naszych usługach. W grze znajdziemy różne rodzaje kart:

    • karty rozkazów,
    • karty wpływów,
    • karty gangsterów,
    • karty interesów.

    Podczas przygotowania każdy gracz otrzymuje odpowiednie karty wpływów, karty interesów, $2000 oraz kładzie przed sobą trzy karty gangsterów. Karty interesów należy ułożyć na stole w górnym rzędzie, a karty gangsterów w dolnym. Karty rozkazów i karty wpływów trzymamy zakryte przed wzrokiem innych graczy.

    Gra składa się z czterech rund. Każda runda jest podzielona na cztery fazy.

    1. Faza dobierania kart

    Na początku rundy każdy gracz otrzymuje określoną liczbę kart rozkazów oraz kart wpływów.

    1. Faza planowania

    Gracze przydzielają swoim gangsterom zadania w postaci rozkazu lub polecenia zakupu. Wydanie rozkazu polega na położeniu zakrytej karty z ręki na karcie dostępnego mafioza. Zakup natomiast polega na wzięciu z miasta dowolnej z dostępnych kart interesów i umieszczeniu jej odkrytej na jednym ze swoich oprychów. Faza planowania trwa do momentu, w którym wszyscy gangsterzy będą mieli przydzielone zadania.

    1. Faza działania

    Gracze wykonują po kolei zaplanowane przez siebie rozkazy i zakupy. Podczas zakupu interesu opłacamy daną kartę i wykładamy ją w swoim obszarze gry. Wykonanie rozkazu wiąże się z odkryciem karty rozkazu i rzutu odpowiednią liczbą kości. Aby osiągnąć sukces, należy wyrzucić liczbę oczek przynajmniej pokrywającą się z ilością uwzględnioną na karcie. Liczba pistoletów na karcie gangstera informuje, iloma kośćmi należy rzucić. Rozkazy dzielimy na:

    • Ataki – pozwalają atakować innych graczy.
    • Zlecenia – zapewniają zyski. Możliwość ich wykonania wiąże się ze spełnieniem warunków wstępnych, tzn. posiadaniem wskazanych kart interesów.

    Umowy

    La Cosa Nostra w dużej mierze polega na negocjacjach. Gracze mogą udostępniać swoje interesy w zamian za udział w zyskach, zastraszać innych, czy też zagwarantować sobie immunitet. Pamiętajcie jednak, że umowa nie musi być wiążąca, więc uważajcie, z kim pertraktujecie.

    Karty wpływów

    Zagrywanie karty wpływu jest dodatkowym działaniem, innym niż planowanie i wykonywanie zadań przez gangsterów. Moment ich uruchomienia, a także ich efekt, jest opisany na samych kartach.

    1. Faza wypłaty

    Gracze otrzymują dochód z posiadanych kart interesów i ewentualnego monopolu. Po otrzymaniu pieniędzy można zrekrutować jednego dodatkowego gangstera. Na końcu rundy można posiadać do 3 kart rozkazów i 3 kart wpływów na ręce. Następnie należy przekazać kartę gracza rozpoczynającego kolejnej osobie.

    Monopol

    W grze występują 3 karty monopolu przypisane do odpowiedniego rodzaju biznesmenów. Gracz otrzymuje taką kartę natychmiast, jeśli posiada na swoich usługach przynajmniej dwóch biznesmenów danego rodzaju i ma ich łącznie więcej niż wszyscy pozostali mafiozi razem.

    Koniec gry

    Po zakończeniu czwartej rundy gracze otrzymują podwójny dochód z posiadanych kart interesów i monopolu. Posiadacz największej liczby gangsterów dostaje dodatkową gotówkę. Ponadto przyznawana jest premia za przeciwników zlikwidowanych przez gangsterów. Im więcej gangsterów uda się zlikwidować, tym większa jest premia. Wygrywa gracz z największą ilością zgromadzonej gotówki.

    Wrażenia z rozgrywki

    Uwielbiam negatywną interakcję w grach, więc wydawało mi się, że La Cosa Nostra jest wręcz stworzona dla mnie. Początki były bardzo trudne i w pewnym momencie gra wylądowała w zamrażalce. Dopiero po kilku miesiącach daliśmy sobie drugą szansę i na szczęście była to dobra decyzja.

    Zacznijmy od negatywnych odczuć, bo tych doświadczyłem już po otwarciu pudełka. Jakość komponentów pozostawia sporo do życzenia. Papierowe banknoty już dawno odeszły do lamusa. Są niewygodne w użyciu i szkoda, że nie zdecydowano się na wykorzystanie żetonów. Grafiki na kartach też nie zachwycają. Przywodzą na myśl ekrany tytułowe z serii gier Grand Theft Auto, ale brakuje im odpowiedniego szlifu. Wszystko to jest jednak subiektywną oceną i nawet bym o tym nie wspomniał, gdyby nie ostatni element. Kości, zamiast standardowych wyżłobień na oczka, mają taniej jakości naklejki, które zaczęły odpadać już podczas pierwszej partii. Po 30 minutach nie byliśmy w stanie stwierdzić, czy wyrzuciliśmy trójkę, czwórkę, czy może piątkę. Kostki natychmiast trafiły do kosza i zostały wymienione na inne, ale taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Nawet pomimo przystępnej ceny La Cosa Nostry.

    No dobrze, jakość wykonania mamy już za sobą, ale jak się w to gra? Pod tym względem jest już dużo lepiej. Zasady bardzo szybko się tłumaczy. Ot przydzielamy zadanie każdemu z naszych gangsterów i po kolei odkrywamy przydzielone karty rozkazów, rzucamy kośćmi i rozpatrujemy efekt. Cała zabawa i głębia tkwi w warstwie negocjacyjnej. Przeciwnicy nie wiedzą, jakie akcje przygotowaliśmy, czego potrzebujemy do wykonania zadania, ani jaki będzie potencjalny zysk. Dzięki temu podczas planowania potrafi rozgorzeć gorąca dyskusja.

    – Może udostępnisz mi swoją firmę budowlaną za kilka banknotów?
    – Wolę dostać połowę zysku.
    – Na to nie pójdę, ale mogę zagwarantować Ci immunitet w najbliższej rundzie.
    – Zgoda, ale musisz mi dodatkowo udostępnić swojego prawnika.

    To tylko jeden z przykładów rozwiązania konkretnego problemu, a przecież w każdej rundzie mamy kilku gangsterów na swoich usługach. Takich zbirów można boostować przy użyciu kart wpływów, ale osłabiamy też podwładnych pozostałych graczy.  Dodatkowo nie zapominajmy o poszerzaniu swoich wpływów i kupowaniu kolejnych kart interesów, które będą nas uniezależniać od pozostałych uczestników zabawy. Podczas godziny, w której możemy zamknąć rozgrywkę, naprawdę dużo się dzieje.

    Na końcu każdej akcji dochodzi do rzutu kośćmi. Podczas pierwszej rundy brak szczęścia w rzutach nie jest jeszcze taki istotny. Z każdą kolejną stawka rośnie, a wraz z nią emocje nad stołem. Kiedy o ostatecznym zwycięstwie może zdecydować eliminacja innego gangstera, który w przypadku złego rzutu jest w stanie odeprzeć nasz atak i nas skontrować. Wtedy potrafi być naprawdę nerwowo. Mnie osobiście taki stan rzeczy odpowiada. W grach towarzyskich poszukuję interakcji i emocji – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Nie wyciągnąłbym jednak La Cosa Nostry na stół podczas odwiedzin osób lubujących się w typowych grach euro, dla których każdy punkt jest istotny. To może doprowadzić do poważnego uszczerbku na zdrowiu J. Z każdą kolejną rundą przybywa gangsterów i kart na rękach, a przez to i poszerzają się nasze możliwości. W pierwszych partiach potrafi to delikatnie przytłoczyć, ale wystarczy, że zapoznamy się z kartami i mechanizmami rządzącymi grą, a kolejne rozgrywki będą szły bardzo płynnie.

    Podsumowanie

    Pierwszy kontakt z La Cosa Nostrą nie zwiastował niczego dobrego. Średniej jakości wykonanie i przeciętne grafiki nie zachęcają do grania. Kiedy już jednak da się tej pozycji szansę, potrafi ona podnieść ciśnienie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pamiętajcie jednak, by nie proponować La Cosa Nostry euro graczom, bo Was znienawidzą. Osoby lubiące dyskutować i rzucać kośćmi podczas zabawy powinny przynajmniej spróbować.

    SZCZEGÓŁY:
    Zawartość pudełka:
    196 kart
    100 banknotów
    4 kostki
    25 żetonów
    2 plansze
    instrukcja

    Informacje pudełkowe:
    Wiek: 18+
    Liczba graczy: 3-5
    Przewidywany czas gry: 90 minut
    Wydawca: Baldar
    Autor: Johannes Sich



    Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + dużo negatywnej interakcji
    + proste zasady, sporo możliwości
    + sporo gry nad stołem
    + wzbudzająca emocje losowość…

    Minusy:
    – … która potrafi frustrować
    – przeciętna oprawa graficzna
    –fatalnie wykonane kości

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Łukasz
    Łukasz "alex_dp" Hebel
    Urodzony w 1988 roku. Uwielbia filmy, zarówno dobre jak i te gorsze. Wielki fan Quentina Tarantino. Zdecydowanie zbyt dużo czasu spędza grając. Uwielbia rywalizację pomimo tego, że zazwyczaj przegrywa. Od niedawna zarażony miłością do komiksów i gier planszowych, nie pogardzi również dobrą książką. Jeżeli ma dobry dzień to pisze o sobie w trzeciej osobie.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x