SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Państwa-miasta inaczej. Recenzja gry karcianej Łap za słówka (Gry do plecaka).

    KorektaJustin
    Łap za słówka - pudełeczko
    Łap za słówka – pudełeczko

    Świat po ostatnich wydarzeniach w końcu małymi krokami zmierza ku normalności. Obostrzenia, nakazy i zakazy, które do tej pory utrudniały życie wszystkim obywatelom, już niedługo odejdą do lamusa. A gdy to nastąpi, nie pozostanie nic innego, jak nadrobić zaległości w spotkaniach towarzyskich.

    Jedną z najprzyjemniejszych form spędzania czasu ze znajomymi jest wspólne granie w planszówki, karcianki czy gry komputerowe. Spośród tysięcy dostępnych na rynku tytułów jest w czym wybierać i bez dobrego researchu nie jesteśmy w stanie znaleźć pozycji, która nie tylko zaspokoi nasze wymagania, ale sprawi ogromną radość również pozostałym graczom.

    Stosunkowo niedawno, gdyż 13.05, do sklepów trafiła intrygująca karcianka „Łap za słówka” od wydawnictwa Egmont. Jest to kieszonkowa wersja gry o tym samym tytule, w którą zapewne wielu z was miało już okazję pograć. Kompaktowa wersja różni się od pierwowzoru przede wszystkim brakiem planszy i klepsydry, a kostki z kategoriami zastąpiono kartami. Całość została umieszczona w małym pudełku wykonanym z mocnej tektury.

    Łap za słówka - pierwsze otwarcie
    Łap za słówka – pierwsze otwarcie

    W środku znajdziemy 30 kart kategorii (np. „zawody”), 42 karty liter (podzielonych na dwie grupy pod względem koloru rewersu), 38 kart punktów i instrukcję. Aby w pełni czerpać radość z gry, należy zaopatrzyć się dodatkowo w kartki papieru oraz długopisy w ilości analogicznej do liczby graczy. Gra skierowana jest do 3-8 osób, które mają już za sobą ukończoną co najmniej drugą klasę szkoły podstawowej (czyt. wiek 8+), ale stosując nieco uproszczone zasady, liczbę graczy możemy zmniejszyć do 2.

    Z czym to się je? „Łap za słówka” to luźna wariacja na temat znanej wszystkim grze „Państwa-miasta”. Liczy się przede wszystkim szybkość reakcji oraz znajomość dużej liczby słów. Pierwszym krokiem jest rozdzielenie kart na 3 stosy: litery z jasnozielonym i ciemnozielonym rewersem oraz punkty. Kartoniki z literami po rozdzieleniu przetasowujemy i układami rewersami do góry. Karty punktacji odkładamy na bok. Karty kategorii przetasowujemy, po czym każdy z graczy otrzymuje po dwa egzemplarze (muszą być oczywiście zakryte). Pozostałą część układamy w stos na środku.

    Rozgrywkę rozpoczyna gracz o najdłuższym imieniu, najmłodszy uczestnik rozgrywki albo najstarszy (kryteria wyboru można ustalić indywidualnie). Gdy zostanie ustalona kolejność, pierwszy z uczestników wykłada przed sobą kartę kategorii, tak aby pozostali gracze widzieli temat rundy i dobiera kolejną ze stosu, aby mieć w ręku dwie sztuki. Następnie ten sam gracz odsłania po jednej karcie litery z obydwu stosów. Od tej pory wszyscy muszą zapisać na swoich kartkach słowa powiązane z tematem (w języku polskim) i zawierające obie wylosowane litery. Na przykład, jeśli kategorię stanowią „zwierzęta” a wylosowane litery to H i M, do punktacji zaliczony zostanie „hipopotam” i „chomik”, a „hiena” z oczywistych przyczyn nie zostanie rozpatrzona. Przed zabawą można ustalić inne kryteria, jak wypisanie haseł w mianowniku, co pozwoli uniknąć komplikacji.

    Osoba, która jako pierwsza zapisze 3 słowa, mówi głośno „STOP” i od tej chwili przechodzi się do sprawdzania haseł i liczenia punktów. Gdy podczas czytania słowo „hipopotam” zostanie powtórzone u któregoś graczy, wyraz ten zostaje skreślony u wszystkich tych, którzy go zapisali. Słowo to nie będzie punktowane. Gdy gracze odczytają swoje typy,  następuje przydział punktów. Każdy z graczy otrzymuje wtedy kartonik (lub kartoniki, jeśli suma jest na tyle wysoka) z liczbą analogiczną do spełniających kryteria wyrazów (punkty na kartach ograniczono do trzech liczb: 1,5 oraz 10). Następną rundę rozpoczyna gracz znajdujący się po lewej bądź po prawej stronie tego, który rozpoczynał rozgrywkę (kolejność ustalana wedle życzenia), a wykorzystane karty liter i kategorii odkłada się do pudełka.

    Łap za słówka - rozgrywka w toku
    Łap za słówka – rozgrywka w toku

    Długość gry jest uzależniona od ilości graczy. W przypadku 3 uczestników wykonuje się 3 okrążenia (każdy z karciarzy zagrywa po 3 karty kategorii). W przypadku 4-5 graczy – 2 okrążenia, a 6-8 graczy – 1 okrążenie. Wygrywa gracz, który po zakończeniu wszystkich rund zdobędzie największą liczbę punktów.

    W „Łap za słówka” po uproszczeniu zasad można grać również w dwie osoby. Wtedy też warto zastosować klepsydrę z innych gier lub stoper i w ciągu mierzonego czasu wypisać jak największą liczbę słów. Kwestia punktowania pozostaje bez zmian.  Zastosowanie stopera nie powinno wpłynąć na radość z rozgrywki również w większym gronie, lecz może nieco wydłużyć jej czas.

    Test omawianej gry przeprowadziłem w grupce 3 osób. Przyznaję, że gra jest niezwykle dynamiczna i zmusza do szybkiego myślenia. „Łap za słówka” to doskonała gra dla miłośników „Państwa-miasta”, a dzięki niewielkim rozmiarom można w nią grać w plenerze. Na uwagę zasługuje wykonanie kart. Są one czytelne, a dzięki zastosowanym komponentom kartoniki nie ulegną zniszczeniu przy kontakcie z wilgocią czy płynami.

    Serdecznie dziękujemy wydawnictwu EGMONT za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY
    Nazwa: Łap za słówka. Gry do plecaka
    Wydawca: Egmont
    Autor: Hartwig Jakubik
    Liczba graczy: 3-8
    Wiek: 8+
    Czas rozgrywki: min. 20 minut
    Zawartość: 30 kart kategorii, 42 karty liter (w dwóch kolorach rewersów), 38 kart punktów (24 x 1pkt, 10 x 5pkt, 4 x 10 pkt), instrukcja

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + proste zasady
    + kompaktowe rozmiary
    + czytelne karty
    + mocne opakowanie
    + szybkie tempo rozgrywki
    + możliwość modyfikacji zasad

    Minusy:
    - brak kartek i długopisów w zestawie

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk włoskiego futbolu (wierny kibic Interu Mediolan). Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x