SIEĆ NERDHEIM:

Różdżki w dłoń! Recenzja gry karcianej Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią

Czas stoczyć pojedynek na czary!
Czas stoczyć pojedynek na czary!

Minęło już ponad 20 lat, odkąd chłopiec, który przeżył, zawitał w życia dzieci, dorosłych i młodzieży. Poza przekonaniem wszystkich o tym, że sztuka czytania jeszcze nie zanikła, fenomen książki o Harrym Potterze polega również na czymś innym. Stały się one bowiem marką, a ich bohater jest w kulturze wciąż żywy. Spod wspomnianej marki wychodzą już nie tylko filmy i kolejne książki związane mniej lub bardziej ze światem Harry’ego, ale także gry komputerowe, planszowe i karciane, jak Obrona przed czarną magią.

Zacznę od strony wizualnej – cała gra jest oparta na licencji, zatem wszystkie przedmioty, bohaterowie czy miejsca są żywcem wzięci z filmów o małym czarodzieju. Na kartach spotkamy Molly i Artura Weasleyów, Remusa Lupina czy Severusa Snape’a, a wśród możliwych do zdobycia obiektów będą znicz, Fasolki Wszystkich Smaków Berrtiego Botta bądź kryształowa kula. Karty wykonano przyzwoicie, ale są też dość cienkie, więc ze swojej strony zalecam zakup koszulek do nich, żeby za szybko się nie zużyły. Pozostałe elementy, czyli pionki, plansza, żetony i kostki zostały wyprodukowane naprawdę porządnie i nie niszczą się łatwo w trakcie gry.

Talie podzielone, karty rozłożone - ruszajmy do gry.
Talie podzielone, karty rozłożone – ruszajmy do gry.

Przed rozpoczęciem gry musimy przygotować odpowiednio wszystkie żetony i karty. Na środku stołu rozkładamy planszę, która przypomina swoim wyglądem dywan z filmowej sceny pojedynku Snape’a i Lockharta. Na planszy ustawiamy dwa pionki przedstawiające domy Hogwartu, które wybrali gracze. Przed każdym z zawodników spoczywa karta domu – jest ona znacznym ułatwieniem na początku rozgrywki i szczególnie dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tą planszówką, ponieważ są na niej podane kolejne kroki, jak ma wyglądać tura gracza. Przy planszy układamy żetony ataku, zdrowia, wpływu oraz znaczniki ogłuszenia. Do tego obok niej znajdują się potasowane karty Hogwartu, z których 4 układamy awersami do góry, stos kart uroków ułożonych rewersami do graczy oraz karty przedmiotu Książki, ułożone jak karty Hogwartu. Każdy z graczy ma do dyspozycji talię początkową, na którą składa się 10 kart: 7 zaklęć Alohomora, po jednej Różdżki i Kociołka, oraz wybrany przez grającego jeden ze sprzymierzeńców. Karty tasujemy, pięć bierzemy na rękę, a pozostałą piątkę układamy rewersami do góry obok planszetki domu.

Rozgrywka jest banalnie prosta, szczególnie gdy przed oczami mamy cały czas podpowiedzi na karcie domów. Grę rozpoczyna ten z graczy, który ostatnio oglądał film lub czytał książkę o magii. Zaczynamy od rozpatrzenia efektów kart uroków – nikt nie zaczyna z nimi na ręce, trafiają do graczy dopiero w trakcie rozgrywki. Następnie zagrywa się karty Hogwartu ze swojej ręki. To dzięki nim dobieramy żetony wpływu, zdrowia i ataku, oraz niszczymy karty przeciwnika, każemy dobrać mu uroki bądź je odrzucamy. Na koniec dodajemy sobie punkty zdrowia, dokupujemy karty Hogwartu bądź książki oraz odejmujemy punkty zdrowia przeciwnikowi. Na koniec zagrane i dokupione karty (chyba że efekt tych zagranych każe inaczej) odkładamy na swój stos odrzuconych, a na rękę dobieramy ze swojej talii kolejnych pięć kart. Rozgrywka trwa tak długo, aż któryś z graczy nie zostanie ogłuszony trzykrotnie (tak się dzieje, gdy znacznik domu zostanie przesunięty ze środka planszy na jej koniec).

Walka odwiecznych wrogów trwa - nawet w szkole.
Walka odwiecznych wrogów trwa – nawet w szkole.

Jak wynika z mojego powyższego opisu, mechanika gry jest bardzo prosta, a naprawdę ogromnym ułatwieniem w początkowych rozgrywkach są już kilkukrotnie wspomniane karty domów. Losowość jest naprawdę duża, bo budowanie talii gracza zależy początkowo od tego, jak ułożą się potasowane karty z talii podstawowej, a potem od tego, jak szybko uda mu się dokupić nowe, pomocne przy zdobywaniu żetonów wpływu bądź ataku. Dodatkowo duży wpływ na grę ma talia kart Hogwartu, z której dokupujemy nowe karty – jeśli ułożą nam się cztery kary kosztujące po 6 żetonów, to czasami można utknąć z kupowaniem kart na kilka tur (szczególnie, że po każdej turze wszystkie żetony wracają do ogólnej puli).

Moim zdaniem Hogwarts Battle Obrona przed czarną magią to świetna dwuosobowa karcianka z mechaniką budowy własnej talii. Gra się w nią szybko, zasady są bardzo proste nawet dla początkujących graczy, a przygotowanie do rozgrywki nie zabiera wiele czasu. Zabawa ta z całą pewnością nada się jako rozgrzewka przed bardziej wymagającymi tytułami lub sposób na spędzenie planszówkowego wieczoru. Nie da się też ukryć, że jej sporym plusem jest mechanika zaprojektowana dla dwóch graczy, dzięki czemu nie musimy martwić się o znalezienie odpowiedniej liczby znajomych do grania.

SZCZEGÓŁY
Tytuł polski: Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią
Tytuł oryginalny: Harry Potter: Hogwarts Battle – Defence Against the Dark Arts
Wydawca: Rebel
Autor: Kami Mandell, Andrew Wolf
Typ: gra karciana z mechanizmem budowy talii
Data premiery: 2019
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Różdżki w dłoń! Recenzja gry karcianej Harry Potter: Hogwarts Battle – Obrona przed czarną magią Minęło już ponad 20 lat, odkąd chłopiec, który przeżył, zawitał w życia dzieci, dorosłych i młodzieży. Poza przekonaniem wszystkich o tym, że sztuka czytania jeszcze nie zanikła, fenomen książki o Harrym Potterze polega również na czymś innym. Stały się one bowiem marką, a ich...
Enable Notifications    OK No thanks