Więcej

    Trzy powody, dla których powinieneś iść na randkę z gejszą. Recenzja gry karcianej Gejsze według Reveana

    Lubię małe

    Od zawsze lubiłem niewielkie… gry planszowe. Chociaż poprawniej pewnie będzie mówić tutaj o grach karcianych. W małych pudełkach trudno zmieścić wielkie plansze. Istnieje duża szansa, że ma miłość zrodziła się z konieczności wynikającej z małej zasobności portfela, a to, co łączy wszystkie małe gierki, to ich niewielka cena. Nawet jeśli, to z czasem moje uczucie stało się szczere i nigdy nie powiedziałbym, że polubiłem te gry z konieczności.

    Mają one wiele zalet: kompaktowość, cena, szybka rozgrywka, ciekawy layout kart (wywołany niewielkimi rozmiarami). Dlatego gdy widzę coś, co klimatem, grafiką i opisem przykuje moją uwagę, nie czekam. Dokonuję zakupu. Tak też było z Gejszami.

    Nie daj zwieść się oczom

    Gra karciana gejsze zawartość


    Ja dałem się zwieść kompletnie. Ponętne azjatyckie piękności spoglądające na mnie z niewielkiego pudełeczka, kontrastujące barwami strojów, w jakie były przyodziane, sprawiły, że musiałem dowiedzieć się więcej. Wydawnictwo Nasza Księgarnia? Wtedy jeszcze nie znałem. Chyba ktoś nowy. Czy warto im zaufać? No nie wiem. Przyglądałem się mocniej. Gra o gejszach i zdobywaniu ich serc. Dwóch graczy konkuruje o ich względy, ofiarując im podarki. Gra blefu, intrygi, planowania strategicznego… Nie wierzyłem, ale pojawił się pierwszy powód.

    1 – Gejsze nie są drogie

    Jak już wcześniej wspomniałem, pudełko niewielkich gabarytów nie może mieć zbyt wygórowanej ceny, tym bardziej jeżeli jest grą jedynie na dwie osoby. Gejsze nie zawiodły. Nie musisz być japońskim potentatem korporacyjnym, by było Cię stać na spotkanie aż z siedmioma kobietami. Cena zwraca się zupełnie już od samego patrzenia na jakość graficzną ilustracji. Co więcej, gdy Gejsze do mnie dotarły, zaprezentowały mi się z najlepszej strony. Żadna z siedmiu z nich nie była zwyczajną kartą. Ich wizerunki znalazły się na sporej wielkości twardych, tekturowych płytkach. Ponadto pozostałe przedmioty znajdujące się w pudełku (kafelki akcji, żetony wpływu czy karty prezentów) również były wyjątkowo solidne. Już wtedy wiedziałem, że moje „koku” (powiedzmy, że to historyczny japoński ekwiwalent waluty :)) nie zostały zmarnowane.

    2 – Gejsze wiedzą, jak zająć twój czas

    Cel spotkania z gejszami jest prosty. Musisz zdobyć ich uwagę i podbić serca większości z nich, nim zrobi to twój oponent siedzący po drugiej stronie stołu. Rozgrywka jest dynamiczna, angażująca i wymaga odpowiedniego planowania oraz umiejętności przewidywania ruchów przeciwnika. Mimo niewielu elementów i tak naprawdę kilku akcji, które można podjąć jednorazowo w każdej rundzie, zasadom jest daleko do bycia powtarzalnymi. Co więcej, Gejsze są na tyle zaawansowane, że poznaje się je dogłębnie dopiero po kilku rozgrywkach, a satysfakcja płynąca z pełnego ich zrozumienia jest w tym tytule istotną zaletą.
    gra karciana gejsze zbliżenie na gejsze i pozostałą zawartość

    3 – Gejsze nie są trudne do zdobycia

    Oznacza to, że sama rozgrywka i ceremoniał wręczania im prezentów – mechanika, o którą opiera się główna oś rozgrywki – nie należą do skomplikowanych. Gaijin (obcokrajowiec dla Japończyków) taki jak my, Europejczycy, pomyślałby: „no dobrze, owijam w papier i daję”, prawda? Tylko że to nie takie proste. By wręczyć odpowiedni prezent gejszy, którą sobie upatrzymy, musimy dostosować się do ceremoniału reprezentowanego przez cztery jednorazowe akcje, które możemy podjąć w swojej turze. Każda z nich zakłada wręczenie lub odrzucenie kart prezentów. Po wyborze akcji ujawniamy wybrane przez nas typy prezentów. Niekiedy w tym momencie inicjatywa przechodzi w ręce oponenta. Tak, jest to bardzo ciekawa mechanika sprawiająca, że przeciwnik nawet poza swoją turą ma do podjęcia pewne decyzje. Dla przykładu wybór jednej z trzech kart, które postanowiliśmy wręczyć gejszom. Pod koniec każdej rundy sprawdzamy, czy udało się nam podbić serca odpowiedniej ilości gejsz (cztery gejsze lub gejsze o równowartości 11 punktów [SEKSIZM ALERT: UPRZEDMIOTOWANIE KOBIET]). Jeżeli nie, rozgrywamy kolejne rundy tak długo, póki nie zostanie wyłoniony zwycięzca (zazwyczaj 2-3 rundy wystarczają). Kolejne rundy modyfikują rozgrywkę o fakt, że gejsze, których serce już raz zdobyliśmy, są nam bardziej przychylne w wypadkach remisu, co ma ogromne przełożenie na planowanie dalszych ruchów.

    4 – Podsumowując

    W pudełku znajduje się dynamiczna, ambitna, ciekawa i wspaniale ilustrowana gra o niewielkim koszcie. Poleciłbym ją każdemu, kto szuka tytułu na szybkie rozgrywki, w szczególności tym, którzy zazwyczaj grają w parach, to idealny tytuł dla małżeństw planszówkowiczów. Tytuł kupowałem w ciemno, uwiedziony pięknem kobiet na pudełku, jednak tym razem ocena gry „po okładce” okazała się mieć przełożenie na jakość płynącą z samej rozgrywki. Nie żałuję i mam nadzieję, że w życiu spotka mnie więcej takich zaskoczeń i egzotycznych podróży, za które przyjdzie mi niewiele zapłacić.

     

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Gejsze
    Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
    Typ: gra karciana
    Gatunek: strategia z elementami blefu
    Autor: Kota Nakayama
    Rysunki i grafika: Maisherly Chan

    PODSUMOWANIE

    Plusy: + dynamiczna
    + szybka
    + SUGOI (piękna i śliczna).
    + ambitna.
    + tania

    Minusy: – tylko na dwóch
    – brak dodatków

    Dodaj komentarz

    avatar
    Bartłomiej
    Bartłomiej "Revean" Andrzejewski
    Człowiek o wielu imieniach i niewielu ksywkach, gracz (planszówkowy i elektroniczny) od urodzenia, wielbiciel papierowych rpg i larpów z wyboru, archeolog z wykształcenia, marketingowiec internetowy i freelancer z zawodu. Robi wiele i chaotycznie. Gry są jedyną stałą w jego życiu bo pozwalają żyć wieloma życiami w jednym cyklu życia i śmierci.