SIEĆ NERDHEIM:

Dlaczego warto czytać mangi?

Nie sposób nie zauważyć rosnącej – i to nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie – popularności anime. Z roku na rok pojawia się coraz więcej nowych tytułów, a dostęp do nich stał się o wiele łatwiejszy niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. A wszystko to za sprawą popularnych platform streamingowych, które coraz chętniej rozszerzają swoją ofertę. Niestety, popularność japońskich animacji niekoniecznie przekłada się na tę, jaką cieszą się mangi. A przecież… warto sięgnąć również po nie!

Czym jest manga?

Zapewne wiele osób ma podstawową wątpliwość: czym tak właściwie jest manga i dlaczego warto po nią sięgnąć. Obszerną odpowiedź na drugą część tego pytania znajdziecie w dalszej części tego artykułu, teraz zaś śpieszę wyjaśnić pierwszą kwestię. Otóż manga – w dużym skrócie i w solidnym uproszczeniu – jest japońskim komiksem. Twórczość ta zapoczątkowana została na przełomie XVIII i XIX wieku, jednak główny czas jej rozwoju przypadł dopiero na lata 60. ubiegłego wieku. Jedną z cech charakterystycznych mangi jest to, że – jeśli nie liczyć okładek i ewentualnie kilku pierwszych stron – drukowane są one w czerni i bieli. Specyficzny jest również sposób czytania japońskich komiksów, tradycyjnie bowiem są one zapisane od prawej do lewej strony, więc – z punktu widzenia europejskiego odbiorcy – zaczynamy czytać ją od tyłu.

Jeśli chcecie zacząć swoją przygodę z mangami, to koniecznie zajrzyjcie na Dystryktzero.pl, gdzie znajdziecie bogatą ofertę, przeróżnych tytułów. Są tam zarówno komiksy dla dziewcząt (shōjo), jak i chłopców (shōnen).

Dlaczego warto po nie sięgać?

Kwietniowy raport Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa w Polsce wykazał, że 42% respondentów w przeciągu ostatniego roku przeczytało w całości lub fragmencie przynajmniej jedną książkę. Wydaje wam się, że to mało? Nic bardziej mylnego – jest to bowiem najwyższy wynik od sześciu lat! Nie da się ukryć, że sięgając po mangę, dodatkowo zwiększamy wskaźnik czytelników. Nie chodzi jednak wyłącznie o to, by zgadzały się cyferki, bo przecież statystyka statystyką, a to przecież przyjemność płynąca z czytania jest najważniejsza. Mało tego, dzięki zapoznaniu się zarówno z mangą, jak i jej ekranizacją możemy skonfrontować wizje twórców i mieć pełniejszy obraz przedstawionej nam historii. W końcu adaptacje kładą nacisk na zupełnie inne wątki niż oryginalna historia.

Niejednokrotnie słyszy się również, że w mangach jest więcej głębi – i to zarówno tej fabularnej, jak i dotyczącej charakteru poszczególnych postaci. Opinia ta zaś niekoniecznie wynika z postawienia japońskiego komiksu w kontrze do anime, a w ogólnym spojrzeniu na tę formę sztuki. W dziełach kultury zachodniej często zdarza się, że „zły bohater” jest po prostu zły, co stanowi jego główną cechę. Tymczasem w mandze bohaterowie – zarówno pozytywni, jak i negatywni – rzadko kiedy przedstawieni są w aż tak jednoznaczny sposób. Ich moralność i charaktery, a także przedstawiony w danej serii świat nie są czarno-białe, pozwalając czytelnikom obserwować całe spektrum szarości.

To również świetny sposób na poznanie dalszych losów bohaterów waszych ulubionych animacji. Następny sezon został zapowiedziany, ale nie ma jeszcze daty premiery i wszystko wygląda na to, że czeka was przynajmniej kilka miesięcy oczekiwania? Nerwowo przytupujecie na myśl o kolejnych odcinkach, bo już chcielibyście wiedzieć, co spotka poszczególne postacie i jak potoczą się ich losy? Nie ma na to prostszej recepty niż sięgnięcie po mangę! Pozwala to na wyprzedzenie anime i szybsze poznanie zakończenia historii, jednocześnie często wcale nie zabierając przyjemności z oglądania adaptacji, bo – jak już wspomniałam wcześniej – te w pewnych aspektach odbiegają od oryginału. Jeśli zaś znacie angielski wystarczająco dobrze, to jesteście na jeszcze lepszej pozycji, mogąc pominąć etap czekania na polskie tłumaczenie.

Zbieranie mang to również niesamowita gratka dla kolekcjonerów i wzrokowców! Liczące sobie po kilkadziesiąt tomów serie niesamowicie prezentują się na półkach, jasno komunikując wszystkim odwiedzającym was osobom, że jesteście fanami mang. Jedynym mankamentem tego rozwiązania jest to, że regały nie są z gumy i miejsce kiedyś się kończy, wtedy jednak należy… zamontować jeszcze więcej półek, dzięki czemu na nowo będziecie mogli zapełniać je ulubionymi seriami i cieszyć oko widokiem. W końcu nie ma nic lepszego niż własna, obszerna biblioteczka pełna przeróżnych mang, prawda? Radość z posiadania macie gwarantowaną!

Podsumowanie

A zatem… czy warto czytać mangi? Oczywiście! Z roku na rok stają się one coraz bardziej popularne zarówno w Polsce, jak i na świecie, na co wskazuje nie tylko rosnąca liczba wydawnictw i sklepów zajmujących się ich dystrybucją (https://www.dystryktzero.pl/komiksy-manga-sklep/), ale również fakt, że coraz więcej tytułów zostaje przetłumaczonych na inne języki, co w znacznym stopniu ułatwia zapoznanie się z nowymi seriami. Warto również wspomnieć, że manga jest na tyle ważną częścią kultury i sztuki Japonii, że wykładana jest na tamtejszych uniwersytetach.

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Martyna „Idris” Halbiniak
Geek trzydziestego poziomu. Wyznawca Cthulhu i zasady, że sen jest świetnym substytutem kawy dla ludzi, którzy mają nadmiar wolnego czasu. Kiedyś zginie przywalona książkami, z których zbudowała swój Stos Wstydu™. W czasie wolnym od pochłaniania dzieł popkultury, pracuje i studiuje, dorabiając się już odznaki Wiecznego Studenta™. Znajduje się również w zacnym gronie organizatorów Festiwalu Fantastyki Pyrkon. Absolwentka psychokryminalistyki i studentka psychologii, nałogowo przetwarzająca kawę na literki.