SIEĆ NERDHEIM:

Święto komputerowych emerytów i nie tylko. Relacja z Pixel Heaven 2021

W dniach 8–10 października 2021 roku w Warszawskiej Szkole Filmowej odbyła się dziewiąta już edycja Pixel Heaven, wydarzenia poświęconego branży growej, z dużym naciskiem na aspekt retro. Odwiedzający przez trzy dni mogli wziąć udział w licznych prelekcjach odbywających się w sali znajdującego się naprzeciwko kina Elektronik, a także skorzystać z dobrodziejstw różnych atrakcji na dwóch piętrach warszawskiej filmówki. Również i ja miałem przyjemność spędzić w ten sposób weekend wraz z innymi fanami elektronicznej rozgrywki.

Na festiwalu pojawiłem się w piątek w godzinach popołudniowych. Po odebraniu specjalnej opaski i identyfikatora zostałem również obdarowany paczką powitalną w postaci różnych wydawnictw od sponsorów wydarzenia. Zainteresowani mogli wydać swoje pieniądze jeszcze przed dotarciem do głównej sali, ponieważ na korytarzu odbywała się sprzedaż archiwalnych numerów „Pixela” i „PSX Extreme”, a także różnych publikacji i gadżetów. Osobiście skusiłem się na jedną z książek i zbiór felietonów, choć serce sugerowało znacznie bardziej obfite zakupy. Z cięższą torbą i lżejszym portfelem dotarłem na główną przestrzeń festiwalu.

Na pierwszy rzut oka widoczne było, że to sobota będzie dniem, kiedy Pixel Heaven pokaże się w całej swojej okazałości. Część wystawców dopiero rozpakowywała swój sprzęt, więc nie mogłem w pełni skorzystać z atrakcji dostępnych w programie. Nie przeszkodziło to jednak w zabawie, z którą kojarzyłem to wydarzenie. Podobnie jak na pierwszych edycjach festiwalu udało mi się zagrać na jednym z automatów z udziałem nieznajomego, który pamiętał daną grę z okresu swojej młodości i potrafił rzucić parę słów pełnych nostalgii za dawnymi czasami (jeżeli to czytasz, to serdecznie pozdrawiam!). Szybko jednak przeniosłem się do kina z założeniem, że ten dzień lepiej będzie spędzić na prelekcjach. Zgodnie z zapowiedziami głównym bohaterem tegorocznego festiwalu był zmarły we wrześniu sir Clive Sinclair, więc nie zdziwiłem się, gdy na ekranie zobaczyłem jeden z egzemplarzy stworzonego przez niego komputera, zaś sam wykład przybliżał nam kolejno wyprodukowane przez niego sprzęty. Postać twórcy ZX Spectrum była obecna praktycznie na każdym kroku, dość powiedzieć, że na Pixel Heaven zaproszeni zostali Crispin oraz Grant Sinclair, czyli syn oraz kuzyn Clive’a. Jeden z nich nieszczęśliwie nie dotarł, drugi jednak godnie brał udział w rozmowie na temat brytyjskiego wynalazcy.

Sobota była dniem, który można uznać za najważniejszy w trwaniu festiwalu. Liczba osób odwiedzających stała się znacznie większa, pojawiły się też tłumnie dzieci. W efekcie spora ilość zaoferowanych atrakcji stała się nieprzerwanie oblegana. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się komputery, gdzie mogliśmy zagrać w hity takie jak The Medium czy Sniper Ghost Warrior: Contracts 2, a także stacja VR z uruchomionym Green Hell. Zamiast czekać w kolejkach, po krótkim podejrzeniu innym grającym przez ramię, wraz z obecną ze mną partnerką postanowiliśmy odwiedzić pozostałe sale. W ramach części wystawowej pojawiło się dużo stoisk, gdzie mogliśmy zakupić różnorakie gadżety, planszówki czy też tytuły na konsole retro.

Fani gier bez prądu mogli spędzić chwile, podejmując rozgrywkę w jedną z rozstawionych na stołach planszówek. My natomiast skorzystaliśmy z tej okazji i rozegraliśmy partię… szachów. Nie można jednak mówić o jakiejkolwiek rywalizacji, gdyż z powodu mojego braku umiejętności bardziej potraktowaliśmy to jako praktyczną naukę zasad. Kolejne odwiedzane przez nas pomieszczenia również oferowały moc atrakcji. Znaleźliśmy m.in. pokój poświęcony sprzętowi firmy Apple, komputery połączone w jednej sieci pozwalające na rozegranie deathmatchu w ramach kultowego „LAN party”, wystawę figurek Star Wars czy też sale konkursowe, gdzie próbowano swoich sił, chociażby w Metal Slugu lub Froggerze. Nie można zapomnieć o stałym punkcie programu Pixel Heaven, czyli całej masie starych konsol, na których można było ograć tytuły z dawnych lat. Zabawnym zjawiskiem było widzieć młodych graczy spędzających z zaangażowaniem czas przy grach starszych niż oni sami. Jak widać, nie brakowało atrakcji dla nikogo, niezależnie od wieku. Zainteresowanie za to było na tyle duże, że część aktywności wymagała czekania, mimo że spora liczba uczestników brała udział w nieustannie odbywających się w kinie prelekcjach. Dla głodnych przygotowane zostały foodtrucki na terenie pomiędzy szkołą a kinem.

Ostatni dzień swoim klimatem przypominał piątkowy rozruch, tutaj jednak impreza powoli chyliła się ku końcowi. Liczba ludzi nie była tak imponująca jak w sobotę, lecz mimo to odczułem konsekwencje fatalnej w skutkach decyzji organizatorów. Niestety, ostatniego dnia festiwalu wszelkie prelekcje zostały przeniesione do sali kinowej szkoły filmowej. Przestrzeń ta nie była nawet w małym stopniu tak rozległa jak ta dostępna w kinie Elektronik. W efekcie, mimo że zjawiłem się na targach z zamiarem wzięcia udziału w jednej z prelekcji, nie było dane mi w niej uczestniczyć. Otwarcie drzwi i widok całkowicie zatłoczonego pokoju uświadomiło mi smutny fakt, że nie będę miał możliwości wysłuchać tego wykładu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku rozmach wydarzenia będzie jeszcze większy, a patrząc, jak z edycji na edycję festiwal staje się coraz lepszy, jest na to dość spora szansa.

Pixel Heaven 2021 po raz kolejny zebrał w ciągu jednego weekendu całą masę zarówno starszych, jak i młodszych fanów elektronicznej rozgrywki. W trakcie tych trzech dni mogliśmy przypomnieć sobie minione czasy, poświęcić się zakupom, posłuchać innych pasjonatów grania lub też po prostu miło spędzić czas. Przypominam sobie, jak wyglądała pierwsza edycja festiwalu i jestem pod wrażeniem poziomu, który udało się od tego czasu osiągnąć. To jednak już minęło, a nam, graczom, pozostało czekać na informacje dotyczące Pixel Heaven 2022.

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Tomasz „Snah” Rosłon
W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.