SIEĆ NERDHEIM:

Recenzja gry karcianej Trefle

Front pudełka
Front pudełka

Grę karcianą Trefle autorstwa Dominica Crapuchettesa otrzymałam na zlocie Nerdheimu, za co serdecznie dziękuję. Uwielbiam karcianki i nie przepuściłabym okazji do poznania nowej. Z początku swoimi zasadami przypominała mi nieco Makao. Okazało się jednak, że strategia odgrywa w niej dużo większą rolę, czyniąc ją bardziej wymagającą, a tym samym ciekawszą.

Zasady, gdy już się je przyswoi, nie są zbyt skomplikowane, choć czytając instrukcję, można się nieco pogubić. Pudełko zawiera cztery talie kart (bordowe kiery, czarne piki, pomarańczowe kara i zielone trefle) z numerami od 1 do 15. Talia trefli wygląda nieco inaczej niż pozostałe. Wartości kart są tu umieszczone nie na białym, a na żółtym tle. Dodatkowo w rogach widnieje informacja o liczbie punktów, jaką otrzymamy, zagrywając daną kartę. Stąd prosta konkluzja – zgodnie z tytułem gry, trefle są tu najważniejsze. I w zasadzie tylko one się liczą, biorąc pod uwagę, że pozostałe kolory nie są w ogóle punktowane.

Ponadto mamy też sześć kart bonusowych o wartościach: 0, 2, 5, 8, 10 oraz 12. Dzięki nim gracze oprócz punktów za wyłożone trefle otrzymują dodatkowo tyle punktów, ile widnieje na karcie (czyli 2, 5, 8, 10 lub 12). Wyjątkiem jest karta bonusowa o wartości 0, która nie tylko nie daje żadnych dodatkowych punktów, ale też unieważnia wszystkie punkty za trefle.

Na wyposażeniu znalazł się również ołówek i notatnik do zapisywania wyników, dzięki czemu grę można rozpocząć, gdziekolwiek jesteśmy, zaraz po jej kupieniu. Opakowanie zawiera też oczywiście reguły gry.

Zawartość
Zawartość

Na początku jeden uczestnik tasuje talię (z wyjątkiem kart bonusowych) i rozdaje każdemu po 10 kart. Resztę odkłada z powrotem do pudełka. Nie będą już brały udziału w rozgrywce. Informacja o posiadanej w danym momencie liczbie kart musi być jawna i każdy ma prawo o nią zapytać. Na stole kładzione są karty bonusowe. Ich liczba i konfiguracja zależy od tego, ilu jest uczestników. I tak np. dla sześciu graczy wykłada się je wszystkie. Dla pięciu – pięć (10, 8, 5, 2, 0). Dla czterech – cztery (8, 5, 2, 0) itd. Zabawa toczy się do momentu, w którym jeden z graczy zdobędzie 50 lub więcej punktów. Rozgrywka podzielona jest na rundy, które z kolei dzielą się na tury. Turę wygrywa ten, kto jako pierwszy wyłoży kartę/karty z numerem 15 lub po którego zagraniu wszyscy spasują. Następnie rozpoczyna kolejną turę. Należy dążyć do pozbycia się swoich kart tak szybko, jak to możliwe. Gdy któryś z graczy osiągnie ten cel, otrzymuje kartę bonusową o najwyższej wartości. Dlatego kto pierwszy ten lepszy. Rozgrywka jest kontynuowana, a ostatnia osoba otrzyma felerne zero. W tym momencie następuje zakończenie rundy.

Dopuszczalne są tylko dwa rodzaje zagrań – te same numery lub sekwens. W pierwszym przypadku, jeśli wykładasz więcej niż jedną kartę, wszystkie muszą mieć ten sam numer.

Zagranie tych samych numerów
Zagranie tych samych numerów

Sekwens to tzw. schodki, czyli dwie lub więcej kart z kolejnymi wartościami o dowolnych kolorach.

Sekwens
Sekwens

Najtrudniejsze w całej grze jest to, że osoba rozpoczynająca turę narzuca pozostałym rodzaj zagrania. Jeśli wyłoży sekwens składający się z dwóch kart, pozostali muszą również wyłożyć ze swoich zasobów dwie karty, które utworzą podobną konfigurację. Co gorsze każda kolejna karta lub sekwens muszą być wyższe od tych wyłożonych przez poprzednika. Ponadto pomiędzy turami nie dobiera się kart.

Podczas swojej kolejki każdy uczestnik ma do wyboru wykonać zagranie albo spasować. Wybierając drugą opcję, nadal ma prawo brać udział w kolejnych turach. Odmówić zagrania można nawet wtedy, gdy ma się możliwość jego wykonania.

Gracz posiadający silne karty może zadeklarować na początku rundy „podwójnie albo wcale”. Oznacza to zakład między nim a pozostałymi, że ukończy rundę jako pierwszy. Jeśli tego dokona, podwaja wszystkie swoje punkty zdobyte w danej rundzie. W przeciwnym razie nie otrzymuje żadnych punktów.

Tak wyglądają podstawowe zasady gry w Trefle. Prócz nich istnieją jeszcze różne warianty takie jak np. Trefle grupowe czy Szalone Trefle. Rozgrywka między dwoma uczestnikami też jest traktowana jako nietypowa.

Moje ogólne wrażenia z tej gry są bardzo pozytywne. Jest mocno strategiczna, więc można podczas niej blefować, co dostarczy nam jeszcze więcej zabawy. Nawiasem mówiąc, sam twórca do tego zachęca. Gra z pewnością stanowi ciekawą formę rozrywki podczas spotkań z przyjaciółmi, ale może również dobrze posłużyć do przełamywania lodów. Jedynym minusem jest instrukcja zawierająca reguły gry. Widać, że starano się napisać ją jak najprostszym językiem, podając dla ułatwienia przykłady, jednak skoro już chciano wyjść frontem do klienta, to mogło by ich być nieco więcej. Ponadto znalazłam jedno niedopowiedzenie. W zdaniu „Gracz, który położył ostatnią kartę na stos, wygrywa turę i zbiera karty ze stołu” nie wiadomo, czy ma on je tylko zebrać i odłożyć czy też dołożyć do kart trzymanych w ręku. Obie opcje wydają się równie prawdopodobne.

Poza tym, gra jest naprawdę godna polecenia. Zapewni uczestnikom mnóstwo frajdy, świetnie sprawdzając się w charakterze wspólnej rozrywki podczas nadchodzących długich, zimowych wieczorów.

SZCZEGÓŁY
Nazwa: Trefle
Wydawca: Fabryka Kart Trefl-Kraków
Autor: Dominic Crapuchettes
Ilustracje: Roman Kucharski
Data wydania: 2018 (polska edycja)
Liczba graczy: 2 – 6
Wiek: 8+
Czas rozgrywki: 30 minut
Zawartość: 60 kart (4 talie po 15 kart), 6 kart bonusowych, reguły gry, notatnik, ołówek

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze