SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Następcy Lovecrafta – o trzech mistrzach horroru

    lovecraft concept represented by wooden letter tiles

    H. P. Lovecraft to kultowy twórca horrorów. W niesamowity sposób potrafił szafować obrazami i wywoływać strach, który osadzał się gdzieś na dnie umysłu. Jego mitologia Cthulhu to mistrzostwo. Są jednak twórcy, którzy nie tylko poszli w jego ślady, ale i stworzyli nowe rozdziały w historii horrorów.

    Szpiegowska powieść grozy

    Brian Lumley jest nieco zapomnianym pisarzem, który jednak w Polsce cieszy się pewnym mirem, szczególnie wśród starszych czytelników. Anglik odpowiada za stworzenie cyklu „Nekroskop”, który jest połączeniem horroru oraz powieści szpiegowskiej. Głównym bohaterem serii uczynił Harry’ego Keogha – człowieka umiejącego rozmawiać ze zmarłymi. Lumley rzucił go do walki przeciwko wampirom. Z krwiopijców uczynił istoty zwyrodniałe, dalekie od romantycznej wizji zaprezentowanej przez Anne Rice w „Wywiadzie z wampirem”.

    „Nekroskop” wyróżnia się wątkami, których nie powstydziłby się sam Tom Clancy. Czytelnik znajdzie tu polityczne przepychanki oraz rywalizację między specjalnymi wydziałami do spraw paranormalnych z Anglii i Rosji. Choć forma trochę się zestarzała, dzieło Lumleya nadal imponuje niezwykle przemyślaną fabułą.

    Szamani i złe byty

    To nazwisko kojarzą wszyscy fani historii grozy. Graham Masterton znakomicie czuje się w konwencji horroru, a jest przy tym subtelniejszy niż Lumley. W cyklu „Manitou” ukazał walkę z wiekowym szamanem, który próbuje wrócić do świata żywych, ale jest to starcie czysto duchowe. To pojedynek na inteligencję, wiarę i spryt. Masterton udowodnił, że może on być równie emocjonujący i przerażający, co fizyczna konfrontacja.

    Można sądzić, że pomysłowość pisarza nie zna granic. Nie znajdziemy u niego klisz, zapożyczonych pomysłów. Masterton sam wyznacza nowe drogi dla horrorów i robi to równie dobrze, jak nasz kolejny mistrz.

    Niech żyje król

    „Lśnienie”, „Christine”, „TO” – Stephen King zdaje się nie mieć żadnych limitów. Od dekad prowadzi ze swoimi fanami niesamowitą grę. Realizuje pomysły tak nietypowe i abstrakcyjne, że czasami trudno uwierzyć, iż jakikolwiek umysł potrafił je wymyślić. Po mistrzowsku żongluje konwencjami. Raz serwuje nam morderczy samochód, innym razem skłania do refleksji o życiu i śmierci („Smętarz dla zwierzaków”) albo bierze na warsztat kosmitów („Łowca snów”).

    Magnum opus Kinga jest jednak cykl „Mroczna Wieża” przedstawiający losy rewolwerowca Rolanda. W nim pisarz pokazał prawdziwą klasę, łącząc elementy starszych powieści w jedno niesamowite literackie przeżycie. W unikalny sposób scalił western, fantasy i horror, czego owocem jest prawdziwe arcydzieło.

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x